11-02-2021, 11:35 PM
Stres, nerwy i ogólnie negatywne emocje mają swoją nazwę - nadmierna aktywność układu współczulnego kosztem przywspółczulnego. No dobra, może nie nazwę, konsekwencję, którą można nazwać.
Problem w tym, że tego nie ma jak "sprawdzić". Trzeba mieć foty palców konkretnej osoby, która ma chorobę polegającą na zwiększeniu tej aktywności, a potem fotę po jej wyleczeniu. Tylko wtedy masz pewność, że mierzysz faktycznie stres, a nie to jak ktoś jest na niego odporny.
Problem w tym, że tego nie ma jak "sprawdzić". Trzeba mieć foty palców konkretnej osoby, która ma chorobę polegającą na zwiększeniu tej aktywności, a potem fotę po jej wyleczeniu. Tylko wtedy masz pewność, że mierzysz faktycznie stres, a nie to jak ktoś jest na niego odporny.



