10-28-2021, 12:15 AM
Tak kminię, czy jest możliwe, że objawy które miałem po tryptofanie nie wynikały z niedoboru dopaminy, wypłukanej jego nadmiarem, ale właśnie z niedoboru potasu. Może być tak, że jego niski poziom uniemożliwiał przebieg reakcji, które normalnie by przebiegały bez problemu. Może nawet być tak, że chodzi o reakcje konieczne do syntezy i wykorzystania dopaminy, na co wskazuje po pierwsze wynik badania, w którym potas wyleczył zespół niespokojnych nóg, po drugie poprawa jaką ja po nim mam przy tym samym problemie. Zaledwie kilka dni i objawy zespołu znikły.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25824645/
poziom dopaminy we krwi skoczył dzięki suplementacji potasem z 25 do 125, przy czym chodziło głównie o mieszankę potasu i sodu, ale i sam potas miał wyraźny wpływ.
https://www.kidney-international.org/art...7362-4/pdf
tu co prawda szczury, ale też potas i przede wszystkim magnez wyraźnie wpływały na poziom dopaminy.
Może nie mam problemu z dopaminą, chociaż wspomnienia z dzieciństwa sugerują, że mam wrodzony, tylko z gospodarką minerałami i elektrolitami? I może to wrodzony problem z nie wiem, przyswajaniem magnezu, przez co spada poziom potasu, a co za tym idzie, dopaminy? Całe dzieciństwo miałem dość gównianą dietę. I bądź tu człowieku mądry, co wynika z trybu życia / diety, a co z cech wrodzonych. To może być jak z omega 3, część osób wytwarza bardzo dużo EPA i DHA z oleju lnianego, a część praktycznie w ogóle. Albo jak z czarnoskórymi i witaminą D3, potrzebują kilka razy więcej słońca do wytworzenia tej samej ilości, z kolei biali tracą na słońcu kwas foliowy.
Ale czy to w jakikolwiek sposób tłumaczy zanik obłączków? Miałem okresy, gdy potasu w diecie były kilogramy, podobnie jak magnezu. Nie ma opcji, żeby przynajmniej czasami się nie uzupełnił.
Może inozytol? Suplementacja mocno podnosi poziom dopaminy. U mnie zaostrzyła objawy zespołu niespokojnych nóg, zamiast załagodzić, czego można się było spodziewać po czymś, co podnosi dopaminę. Może to jakoś współgra z potasem? Zobaczymy za kilka tygodni, jeśli to inozytol, wtedy powinny zacząć rosnąć obłączki.
Mały remont pokoju w toku, nie wiem, czy to sezon grzewczy, smog, czy efekt zalania mieszkania przez sąsiada i przez to inwazji pleśni, ale ciągle budzę się z mocnym katarem, który szybko mija - bardzo wyraźny znak, że coś mnie w sypialni uczula. A jako że astmatycy mają zanik obłączków, co wykazało badanie linkowane parę postów wyżej, kto wie, może to jakoś wpływa i nawet jeśli teraz trafiłbym z suplem, to ta alergia nie pozwoli na odkrycie tego?
Z takich ciekawostek, już nie związanych z obłączkami, pamiętam jak kiedyś czytałem wiedźmina, książkę, zaraz po tym, jak wyszedł, ze 30 lat temu. Gówniak byłem, ale już wtedy zwróciłem uwagę na to, że kompletnie nie rozumiem dialogów. Rozmawiali ze sobą, a ja ni cholery nie byłem w stanie wyłapać, czemu mówią takie rzeczy, zupełnie jakby dwie osoby wygłaszały nie związane ze sobą monologi. Teraz myślę, że to mogły być objawy jakiegoś lekkiego zaburzenia typu autystycznego albo coś, normalny wtedy na pewno nie byłem (nie to, że teraz jestem, ale wtedy to był kompletny odlot). Może to kwestia dorosłości, może lat pracy nad sobą, a może właśnie szalonych dawek suplementów, ale od jakiegoś czasu wszystkie takie rzeczy rozumiem.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25824645/
poziom dopaminy we krwi skoczył dzięki suplementacji potasem z 25 do 125, przy czym chodziło głównie o mieszankę potasu i sodu, ale i sam potas miał wyraźny wpływ.
https://www.kidney-international.org/art...7362-4/pdf
tu co prawda szczury, ale też potas i przede wszystkim magnez wyraźnie wpływały na poziom dopaminy.
Może nie mam problemu z dopaminą, chociaż wspomnienia z dzieciństwa sugerują, że mam wrodzony, tylko z gospodarką minerałami i elektrolitami? I może to wrodzony problem z nie wiem, przyswajaniem magnezu, przez co spada poziom potasu, a co za tym idzie, dopaminy? Całe dzieciństwo miałem dość gównianą dietę. I bądź tu człowieku mądry, co wynika z trybu życia / diety, a co z cech wrodzonych. To może być jak z omega 3, część osób wytwarza bardzo dużo EPA i DHA z oleju lnianego, a część praktycznie w ogóle. Albo jak z czarnoskórymi i witaminą D3, potrzebują kilka razy więcej słońca do wytworzenia tej samej ilości, z kolei biali tracą na słońcu kwas foliowy.
Ale czy to w jakikolwiek sposób tłumaczy zanik obłączków? Miałem okresy, gdy potasu w diecie były kilogramy, podobnie jak magnezu. Nie ma opcji, żeby przynajmniej czasami się nie uzupełnił.
Może inozytol? Suplementacja mocno podnosi poziom dopaminy. U mnie zaostrzyła objawy zespołu niespokojnych nóg, zamiast załagodzić, czego można się było spodziewać po czymś, co podnosi dopaminę. Może to jakoś współgra z potasem? Zobaczymy za kilka tygodni, jeśli to inozytol, wtedy powinny zacząć rosnąć obłączki.
Mały remont pokoju w toku, nie wiem, czy to sezon grzewczy, smog, czy efekt zalania mieszkania przez sąsiada i przez to inwazji pleśni, ale ciągle budzę się z mocnym katarem, który szybko mija - bardzo wyraźny znak, że coś mnie w sypialni uczula. A jako że astmatycy mają zanik obłączków, co wykazało badanie linkowane parę postów wyżej, kto wie, może to jakoś wpływa i nawet jeśli teraz trafiłbym z suplem, to ta alergia nie pozwoli na odkrycie tego?
Z takich ciekawostek, już nie związanych z obłączkami, pamiętam jak kiedyś czytałem wiedźmina, książkę, zaraz po tym, jak wyszedł, ze 30 lat temu. Gówniak byłem, ale już wtedy zwróciłem uwagę na to, że kompletnie nie rozumiem dialogów. Rozmawiali ze sobą, a ja ni cholery nie byłem w stanie wyłapać, czemu mówią takie rzeczy, zupełnie jakby dwie osoby wygłaszały nie związane ze sobą monologi. Teraz myślę, że to mogły być objawy jakiegoś lekkiego zaburzenia typu autystycznego albo coś, normalny wtedy na pewno nie byłem (nie to, że teraz jestem, ale wtedy to był kompletny odlot). Może to kwestia dorosłości, może lat pracy nad sobą, a może właśnie szalonych dawek suplementów, ale od jakiegoś czasu wszystkie takie rzeczy rozumiem.



