10-26-2021, 12:02 AM
Kurcze... w tym badaniu stosowano odpowiednik zaledwie 400 mg potasu, co spowodowało wyleczenie ludzi z chronicznej przypadłości. Aż nie chce się wierzyć, bo to tak, jakby zalecono im jedzenie jednego banana dziennie. Ale autorzy badania uparcie twierdzą, że to potas zadziałał, a nie kwas cytrynowy. Może takie nawet niewielkie dawki, ale brane regularnie, faktycznie uzupełniają niedobór? Wiktoriamaria stosowała odpowiednik 700 mg potasu, czyli poziom w organizmie musiał się zwiększyć.
Co jest tu istotne, jeśli faktycznie potas leczy KAŻDY przypadek zespołu niespokojnych nóg, a tak było w powyższym badaniu, to można przyjąć, że każda osoba z tym zespołem ma niedobór. Pomijając więc nawet kwestię obłączków, powinienem skupić się na braniu tego suplementu po prostu dla zdrowia. Mam co prawda chlorek, a nie cytrynian, ale nie jest to duży problem, o ile faktycznie za korzyści odpowiada potas.
Jak to się ma do tych wszystkich badań, gdzie obłączki zanikały przy:
- niedoczynności tarczycy
- depresji
- AIDS
- astmie
- gruźlicy
- cukrzycy
- chorobach nerek i wątroby?
I czy chodzi o potas wewnątrzkomórkowy, czy o zawartość we krwi, jako jon?
Tak na szybko, owszem, w depresji jest DUŻO niższy potas, nawet dwukrotnie, co wydaje się niewiarygodne. Wiadomo, że jest niższy w cukrzycy, w marskości wątroby. Na pewno w chorobach z wyniszczeniem, badania sugerują też, że w hiv, ale tam jest raczej ogólnie zaburzona gospodarka potasem.
Wydaje się niewiarygodne, żebym miał przez wszystkie te lata niski poziom potasu, biorąc pod uwagę moją dietę, w której pokarmy bogate w potas są bardzo często i w dużych ilościach. Ale to może działać na tej zasadzie, że np niski magnez uniemożliwia skuteczne magazynowanie tego potasu, albo jest jakiś inny, podobny mechanizm.
No nic, na razie jem chlorek, spróbuję kupić na dniach cytrynian.
Co jest tu istotne, jeśli faktycznie potas leczy KAŻDY przypadek zespołu niespokojnych nóg, a tak było w powyższym badaniu, to można przyjąć, że każda osoba z tym zespołem ma niedobór. Pomijając więc nawet kwestię obłączków, powinienem skupić się na braniu tego suplementu po prostu dla zdrowia. Mam co prawda chlorek, a nie cytrynian, ale nie jest to duży problem, o ile faktycznie za korzyści odpowiada potas.
Jak to się ma do tych wszystkich badań, gdzie obłączki zanikały przy:
- niedoczynności tarczycy
- depresji
- AIDS
- astmie
- gruźlicy
- cukrzycy
- chorobach nerek i wątroby?
I czy chodzi o potas wewnątrzkomórkowy, czy o zawartość we krwi, jako jon?
Tak na szybko, owszem, w depresji jest DUŻO niższy potas, nawet dwukrotnie, co wydaje się niewiarygodne. Wiadomo, że jest niższy w cukrzycy, w marskości wątroby. Na pewno w chorobach z wyniszczeniem, badania sugerują też, że w hiv, ale tam jest raczej ogólnie zaburzona gospodarka potasem.
Wydaje się niewiarygodne, żebym miał przez wszystkie te lata niski poziom potasu, biorąc pod uwagę moją dietę, w której pokarmy bogate w potas są bardzo często i w dużych ilościach. Ale to może działać na tej zasadzie, że np niski magnez uniemożliwia skuteczne magazynowanie tego potasu, albo jest jakiś inny, podobny mechanizm.
No nic, na razie jem chlorek, spróbuję kupić na dniach cytrynian.



