10-20-2021, 08:04 PM
Przyszedł inozytol. W zasadzie tylko to teraz biorę, plus inulinę którą zacząłem słodzić i jakoś tak weszła w codzienność. No jeszcze taurynę i beta alaninę, ale to tak w małych dawkach kontrolnie przez ostatnie kilka dni.
Zerknę jeszcze raz, co takiego kupowałem przed majem 2010
(glutamina, tauryna w marcu)
19 kwietnia - dibencozide
12 maja - witamina E
18 maja - cholina i inozytol w mieszance
26 maja - żeń szeń
I tyle, więcej podejrzanych nie ma. Do tego brałem pewnie jakieś rzeczy z apteki, w archiwach pisałem, że biorę witaminę C razem z E, to miała być kuracja przeciwutleniaczami na zbyt wysokie ciśnienie (jak się okazało, "leczyłem" zepsuty ciśnieniomierz). Kupowałem też z Iherb i pewnie korzystałem z kupionych w przeszłości na allegro, ale widzę, że najwcześniejszy zakup z iherb pochodzi z 2012. Na ebay kupiłem kilogram inozytolu kiedyś, ale nie mogę znaleźć historii transakcji... o, znalazłem, to było w 2011.
Z tego wszystkiego TYLKO inozytolu nie sprawdzałem, pewnie dlatego, że uznałem to za niemożliwe, on miał wpływać na psychikę i tylko na nią. Wtedy nie patrzyłem też na paznokcie, a na wyniki biegowe.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...9711002072
tu jest JAKIŚ związek którejś pochodnej inozytolu ze zjawiskiem białych paznokci, ale szczerze to za głupi jestem żeby ogarnąć, czy jego niedobór dietetyczny da podobny efekt, w mniejszej skali.
https://www.frontiersin.org/articles/10....62582/full
tu niedobór inozytolu wywoływał niedoczynność tarczycy, a suplementacja ją cofała
jest kilka mechanizmów, które prowadzą do jego utraty z organizmu, bądź zaburzenia przyswajania, ale raczej to nie słabe przyswajanie byłoby problemem, ale mechanizmy zmniejszające produkcję w organizmie / przyspieszające zużycie, może też być jakiś problem natury genetycznej, aktywujący się dopiero w pewnym wieku, jak to problemy z genami mają w zwyczaju.
kurde, jak się okaże że to to, na dodatek cały czas miałem to przed oczami, bo dziesiątki razy sprawdzałem co kupowałem w tamtym okresie, to będą jaja. Żeń-szeń sprawdzałem parę razy, ale też kusi mnie, żeby jeszcze raz spróbować.
Zerknę jeszcze raz, co takiego kupowałem przed majem 2010
(glutamina, tauryna w marcu)
19 kwietnia - dibencozide
12 maja - witamina E
18 maja - cholina i inozytol w mieszance
26 maja - żeń szeń
I tyle, więcej podejrzanych nie ma. Do tego brałem pewnie jakieś rzeczy z apteki, w archiwach pisałem, że biorę witaminę C razem z E, to miała być kuracja przeciwutleniaczami na zbyt wysokie ciśnienie (jak się okazało, "leczyłem" zepsuty ciśnieniomierz). Kupowałem też z Iherb i pewnie korzystałem z kupionych w przeszłości na allegro, ale widzę, że najwcześniejszy zakup z iherb pochodzi z 2012. Na ebay kupiłem kilogram inozytolu kiedyś, ale nie mogę znaleźć historii transakcji... o, znalazłem, to było w 2011.
Z tego wszystkiego TYLKO inozytolu nie sprawdzałem, pewnie dlatego, że uznałem to za niemożliwe, on miał wpływać na psychikę i tylko na nią. Wtedy nie patrzyłem też na paznokcie, a na wyniki biegowe.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...9711002072
tu jest JAKIŚ związek którejś pochodnej inozytolu ze zjawiskiem białych paznokci, ale szczerze to za głupi jestem żeby ogarnąć, czy jego niedobór dietetyczny da podobny efekt, w mniejszej skali.
https://www.frontiersin.org/articles/10....62582/full
tu niedobór inozytolu wywoływał niedoczynność tarczycy, a suplementacja ją cofała
jest kilka mechanizmów, które prowadzą do jego utraty z organizmu, bądź zaburzenia przyswajania, ale raczej to nie słabe przyswajanie byłoby problemem, ale mechanizmy zmniejszające produkcję w organizmie / przyspieszające zużycie, może też być jakiś problem natury genetycznej, aktywujący się dopiero w pewnym wieku, jak to problemy z genami mają w zwyczaju.
kurde, jak się okaże że to to, na dodatek cały czas miałem to przed oczami, bo dziesiątki razy sprawdzałem co kupowałem w tamtym okresie, to będą jaja. Żeń-szeń sprawdzałem parę razy, ale też kusi mnie, żeby jeszcze raz spróbować.



