10-13-2021, 09:40 AM
Szkoda, że nie ma jakiegoś testu na wysycenie organizmu dopaminą / serotoniną. Coś na pewno się tam zmienia, po tryptofanie czuję się wyraźnie inaczej, czyli tej serotoniny przybyło. Ale też - pomimo brania osłonowo tyrozyny - czuję lekkie objawy jakie miałem, gdy dopaminę sobie za mocno kiedyś zbiłem. Jestem pewien, że mam albo jednego za mało, drugiego za dużo, albo obu za mało, ale jednego dużo mniej. I jak tu teraz ustalać proporcje, żeby sobie krzywdy nie zrobić?
W skrócie, tryptofan podnosi poziom serotoniny, ale obniża poziom dopaminy
Tyrozyna podnosi poziom dopaminy, ale obniża poziom serotoniny
Oba naraz powinny lekko podnieść poziom zarówno jednego, jak i drugiego, ale jest też opcja, że będą się nawzajem wykluczać, albo że - jeśli mam bazowo za niski poziom jednego - dodatkowa suplementacja jego antagonistą mocno zaszkodzi. Przykładowo, załóżmy, że mam chronicznie zbyt niski poziom dopaminy, ale lekko podwyższoną serotoninę, wtedy nawet bardzo niskie dawki tryptofanu mogą zablokować syntezę dopaminy tak mocno, że te dodatkowe dawki tyrozyny tego nie zrównoważą.
Wszystko jednak póki co wskazuje na to, że co prawda dopaminę niemal na pewno mam zbyt nisko, to jednak serotoninę też niezbyt wysoko, skoro na tryptofan reaguję dość pozytywnie.
Z mniej "skomplikowanych" rzeczy, przyszła inulina. Ona się DOSKONALE nadaje jako słodzik do kawy. Trzeba co prawda kilka razy więcej sypać, ale to akurat zaleta, 2 filiżanki kawy i mam zalecaną dobową dawkę inuliny. Jest odporna na wysoką temperaturę, więc do kawy w sam raz. Mam nadzieję, że z niczym się tam nie łączy. Po cichu liczę, że ureguluje mi florę jelitową, co jest jedną z hipotez zaniku obłączków. Co więcej, flora jelitowa ma ścisły związek z dopaminą i w ogóle z nerwicami, depresjami i całą resztą zaburzeń.
Tutaj inulina, uwaga uwaga, wyleczyła schizofrenię u zwierząt:
https://pubs.rsc.org/en/content/articleh...d0fo02778b
Zbyt mało o tym piszę na stronkach czy blogu, a to cholernie ważny temat. Problem w tym, że nie ma za bardzo badań, na których można się oprzeć.
W skrócie, tryptofan podnosi poziom serotoniny, ale obniża poziom dopaminy
Tyrozyna podnosi poziom dopaminy, ale obniża poziom serotoniny
Oba naraz powinny lekko podnieść poziom zarówno jednego, jak i drugiego, ale jest też opcja, że będą się nawzajem wykluczać, albo że - jeśli mam bazowo za niski poziom jednego - dodatkowa suplementacja jego antagonistą mocno zaszkodzi. Przykładowo, załóżmy, że mam chronicznie zbyt niski poziom dopaminy, ale lekko podwyższoną serotoninę, wtedy nawet bardzo niskie dawki tryptofanu mogą zablokować syntezę dopaminy tak mocno, że te dodatkowe dawki tyrozyny tego nie zrównoważą.
Wszystko jednak póki co wskazuje na to, że co prawda dopaminę niemal na pewno mam zbyt nisko, to jednak serotoninę też niezbyt wysoko, skoro na tryptofan reaguję dość pozytywnie.
Z mniej "skomplikowanych" rzeczy, przyszła inulina. Ona się DOSKONALE nadaje jako słodzik do kawy. Trzeba co prawda kilka razy więcej sypać, ale to akurat zaleta, 2 filiżanki kawy i mam zalecaną dobową dawkę inuliny. Jest odporna na wysoką temperaturę, więc do kawy w sam raz. Mam nadzieję, że z niczym się tam nie łączy. Po cichu liczę, że ureguluje mi florę jelitową, co jest jedną z hipotez zaniku obłączków. Co więcej, flora jelitowa ma ścisły związek z dopaminą i w ogóle z nerwicami, depresjami i całą resztą zaburzeń.
Tutaj inulina, uwaga uwaga, wyleczyła schizofrenię u zwierząt:
https://pubs.rsc.org/en/content/articleh...d0fo02778b
Zbyt mało o tym piszę na stronkach czy blogu, a to cholernie ważny temat. Problem w tym, że nie ma za bardzo badań, na których można się oprzeć.



