10-10-2021, 07:51 PM
Ciągle mam katar i zastanawiam się, czy to zaziębienie, czy coś pyli, a może efekt tego, że sąsiad niedawno nas zalał i może się gdzieniegdzie pleśń zalęgnąć.
Problemy u mnie zaczęły się jakoś razem z tym, jak pojawiła się pleśń ileś lat temu, co prawda dość dobrze potem wszystko wyczyściłem, remont pokoju i tak dalej, ale odgórna przyczyna, czyli słaba wentylacja, nie znikła i zawsze trochę tej pleśni gromadzi się czy to na ramach okien, czy gdzieś na ścianie. Tak sobie myślę, czy mogło być tak, że na skutek ciągłego wystawienia na czynnik wywołujący alergie / inną reakcję obronną organizm przestawił się mocno na tryb walki, co właśnie mogło z kolei doprowadzić do spowolnienia procesów wzrostu i regeneracji, a tym samym do zaniku obłączków? Wraca hipoteza równowagi układów współczulnego i przywspółczulnego.
Ścianę mam do odmalowania, nawet zacząłem skrobać ale jak mi się nie chceeeeeee. Jeszcze powinienem dokładnie wszystko przejrzeć, czy gdzieś grzyb się nie pojawia, bo stało w pokoju parę cm wody.
Tryptofan chyba działa, jest weselej i w ogóle jakoś lepiej się czuję, ale pojawiają się też objawy zespołu niespokojnych nóg, który bierze się z obniżenia dopaminy, co jest efektem ubocznym brania tryptofanu. Pośredni dowód na to, że z dopaminą mam problemy, a poprawa nastroju po tryptofanie to z kolei wskazówka do tego, że mam z serotoniną.
Wracam do wycierania kurzu
Problemy u mnie zaczęły się jakoś razem z tym, jak pojawiła się pleśń ileś lat temu, co prawda dość dobrze potem wszystko wyczyściłem, remont pokoju i tak dalej, ale odgórna przyczyna, czyli słaba wentylacja, nie znikła i zawsze trochę tej pleśni gromadzi się czy to na ramach okien, czy gdzieś na ścianie. Tak sobie myślę, czy mogło być tak, że na skutek ciągłego wystawienia na czynnik wywołujący alergie / inną reakcję obronną organizm przestawił się mocno na tryb walki, co właśnie mogło z kolei doprowadzić do spowolnienia procesów wzrostu i regeneracji, a tym samym do zaniku obłączków? Wraca hipoteza równowagi układów współczulnego i przywspółczulnego.
Ścianę mam do odmalowania, nawet zacząłem skrobać ale jak mi się nie chceeeeeee. Jeszcze powinienem dokładnie wszystko przejrzeć, czy gdzieś grzyb się nie pojawia, bo stało w pokoju parę cm wody.
Tryptofan chyba działa, jest weselej i w ogóle jakoś lepiej się czuję, ale pojawiają się też objawy zespołu niespokojnych nóg, który bierze się z obniżenia dopaminy, co jest efektem ubocznym brania tryptofanu. Pośredni dowód na to, że z dopaminą mam problemy, a poprawa nastroju po tryptofanie to z kolei wskazówka do tego, że mam z serotoniną.
Wracam do wycierania kurzu



