W medycynie NIGDY nie ma całkowitej pewności. Teraz u ojca kumpla wykryli nawrót raka nerki, wyleczonego 10 lat temu. Co mieli robić, podawać mu przez 10 lat chemioterapię, bo może coś przegapili i przeżyło leczenie? Nie przeżyłby tego. Podali ile się dało nie zabijając go, a potem czekali czy pojawi się nawrót. Dzięki temu żył spokojnie 10 lat a i teraz jest duża szansa, że leczenie jak nie doprowadzi do całkowitej remisji, to spowolni rozwój na tyle, że zdąży ze starości umrzeć zanim nowotwór go zabije.
W przypadku infekcji jest podobnie. Podaje się dawkę, która wyleczy 95% pacjentów, a pozostałym 5% poda się drugą, jeśli pierwsza nie zadziała. Lepsze to, niż podawać każdemu podwójną, bo wtedy leczenie zabije więcej osób, niż nawroty choroby.
Bez ryzyka możesz wzmacniać odporność, możesz wziąć się za nerwicę, bo na pewno ją masz (wszystko jest na stronce o nerwicy, działy o magnezie i tężyczce, to są skomplikowane rzeczy i nie da się w 2 zdaniach wyjaśnić), ale co do leczenia antybiotykami, wprowadza się je gdy jest to uzasadnione, a nie "bo może za 10 lat mi się choroba uaktywni". Od takich zabaw z antybiotykami za 10 lat faktycznie się może coś uaktywnić, ale dla odmiany nieuleczalnego.
Odpowiedzi "na pewno" usłyszysz od szarlatanów, którzy "są pewni" że zadziała akurat to, co sprzedają i że musisz to kupić. Ludzie oczekują pewności, dlatego szarlatani są tacy popularni. Rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana i zawsze decyzje podejmuje się mając na szali mniejsze i większe zło.
W przypadku infekcji jest podobnie. Podaje się dawkę, która wyleczy 95% pacjentów, a pozostałym 5% poda się drugą, jeśli pierwsza nie zadziała. Lepsze to, niż podawać każdemu podwójną, bo wtedy leczenie zabije więcej osób, niż nawroty choroby.
Bez ryzyka możesz wzmacniać odporność, możesz wziąć się za nerwicę, bo na pewno ją masz (wszystko jest na stronce o nerwicy, działy o magnezie i tężyczce, to są skomplikowane rzeczy i nie da się w 2 zdaniach wyjaśnić), ale co do leczenia antybiotykami, wprowadza się je gdy jest to uzasadnione, a nie "bo może za 10 lat mi się choroba uaktywni". Od takich zabaw z antybiotykami za 10 lat faktycznie się może coś uaktywnić, ale dla odmiany nieuleczalnego.
Odpowiedzi "na pewno" usłyszysz od szarlatanów, którzy "są pewni" że zadziała akurat to, co sprzedają i że musisz to kupić. Ludzie oczekują pewności, dlatego szarlatani są tacy popularni. Rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana i zawsze decyzje podejmuje się mając na szali mniejsze i większe zło.



