10-03-2021, 11:29 AM
(09-30-2021, 04:57 PM)neko1witek napisał(a):(09-30-2021, 04:33 PM)subzero napisał(a): Skoro nie uważasz, że szczepienie powinny być obowiązkowe, to masz medyczną niewiedzę. Tomakin cię oświeci mam nadzieję.
Tomakin nie jest bogiem i nie może mnie oświecić, może mi tylko przekazać swoją wiedzę a ją mogę zaakceptować bądź nie.
Oczywiście, że mam medyczną niewiedzę, wiem to i nie mam z tym problemu. Taką niewiedzę masz także Ty i w mniejszym stopniu Tomakin. Nikt z nas nie jest alfą i omegą.
Ta rozmowa nie ma sensu, szkoda mi na nią czasu.
Widzę, że masz po prostu klapki na oczach.
Sumując nie zaszczepiłem się i tego nie żałuję, może kiedyś się zaszczepię.
Póki co przechodzę łagodnie covida, tak jak się tego spodziewałem. Być może będzie potem gorzej, może będę miał powikłania, może będę kaleką, ale trzymam się wersji, że wszystko będzie dobrze.
Nie zarażam nikogo, bo siedzę w domu, więc nie widzę żadnego problemu z tym, że się nie zaszczepiłem. Jeżeli masz z tym problem, to Twój problem.
Zrobiliśmy z partnerką po drugim teście, zamówiliśmy też testy na antyciała. Oboje jesteśmy negatywni, co ciągle wydaje mi się bardzo dziwne. Partnerka czuła wyraźnie, że ją coś rozkłada, ale do niczego nie doszło, ja w sumie miałem słabszy jeden dzień, ale myślę, że to była bardziej sugestia. W każdym razie niby oboje nie mamy covida, tylko córka.
Czy jest szansa, że test wykazał jej covida, mimo, że go nie miała, czy raczej tak się nie zdarza?
Co prawda ona jest ciągle chora, ma bardzo delikatną gorączkę, trochę kaszle, od czasu do czasu lekki katar, ale ma też okres oraz wyrasta jej ząb, więc ogólnie ma pecha, bo coś tam ją ciągle napieprza.
Zastanawiam się, czy nie zrobić jej jeszcze raz testu, bo może ten pierwszy był błędny a wszyscy mamy grypę?
Test na antyciała pewnie udowodni wszystko, bo jeżeli ich nie mamy, tzn. że ona nie miała wirusa, a test po prostu był mylny.
Ale w sumie kto to tam wie, jak to wszystko naprawdę działa.



