09-30-2021, 10:56 AM
(09-29-2021, 09:53 PM)subzero napisał(a): neko1witek: Nie rozumiem czemu do luzowania się zaliczasz nieszczepienie się. Przecież szczepionka to nie jest jakiś wysiłek tak jak zdrowa dieta, czy aktywność fizyczna. To prosta procedura medyczna.
neko1witek napisał(a):Ryzykuję czyje zdrowie? Tych zaszczepionych, czy niezaszczepionych?Jednych i drugich.
Po pierwsze, żadna szczepionka nie daje ochrony 100%, za to otaczanie się zaszczepionymi zwiększa ochronę.
Po drugie, są osoby, które nie mogą się zaszczepić, na przykład dzieci poniżej 12 roku życia, zapewne osoby z pewnymi schorzeniami także.
Po trzecie, są osoby, ktore mają bardzo słabą odpowiedź na szczepionkę w skutek leków immunosupresyjnych.
Po czwarte, jako niezaszczepiony jesteś żywym inkubatorem, w którym potencjalnie może powstać nowy wariant odporny na szczepionki.
Z wymienionych powodów sądzę, że szczepienia na covid powinny być obowiązkowe.
Uważam, że obowiązkowa jest tylko śmierć.
To mój wybór co zrobię z resztą życia. Jak już mówiłem wali mnie reszta świata, nie robię nikomu pod górkę, bo jestem osobą, która nie szkodzi innym, dopóki się nie czepiają mnie.
Uważam, że nie roznoszę wirusa, bo siedzę w domu, a jeżeli go miałem i nie wiedziałem o tym, to trudno. Wydaje mi się, że skoro organizm umiał sobie z nim poradzić to równocześnie go nie roznosił, bo go nie miałem tak jak teraz.
Poza tym nie mogę się przejmować wszystkimi.
Np. jem orzeszki, czy inne alergiczne rzeczy w samolocie, choć gdzieś w samolocie może siedzieć osoba, która przez to umrze. Była taka głośna sprawa w UK.
No cóż... takie jest życie. Przecież nie mogę przestać jeść, bo gdzieś obok mnie jest osoba, która może umrzeć z tego powodu.



