Nic takiego tam nie napisali. Nawet nie było żadnej sugestii w tym kierunku. W ogóle nie dawali żadnych znaczących wniosków, a jeśli już to można pokusić się o sugestię, że delta potrafi częściowo uniknąć odporności wywołanej szczepieniami przeciw "starej" wersji. Serio ktoś tak analfabecko odczytał badanie i na tej podstawie wysmarował na portalu artykuł o "zagrożeniu ze strony szczepionych", a admini taki bełkot puścili?
Szczepienie działa przeciw delcie i kilkanaście do kilkudziesięciu razy zmniejsza ryzyko nie tylko śmierci, ale też po prostu powikłań, które po covid są bardzo częste. Delta jest jednak na tyle zjadliwa, że nawet zaszczepieni lekko chorują i zarażają innych.
W zasadzie w najgorszej sytuacji są niezaszczepieni którzy nie zachorowali, pierwotna wersja wirusa miała śmiertelność 0,3 do 0,5%, a dla młodych osób praktycznie zerową. Delta ma już śmiertelność zbliżoną do "hiszpanki", tyle że nie jest groźna ani dla osób, które przechorowały, ani dla zaszczepionych.
Co do obłączków - efekty Q10 jak na razie zerowe, ale patrzę na daty. 20 listopada napisałem znajomej, że mi obłączki chyba rosną i poprawia się samopoczucie. Koenzym kupiłem 19 września. Czyli 2 miesiące muszą minąć, przy założeniu, że to w ogóle ma związek z koenzymem. Minęło raptem 10 dni.
Przy okazji sprawdziłem też piracetam, 30 sierpnia złożyłem zamówienie, 4 listopada wysłali, nie było od razu bo to z Czech szło. To oznacza, że bardzo mało prawdopodobne jest, by miało to z nim związek, obłączki nie rosną tak szybko, nie w niecałe 2 tygodnie.
Szczepienie działa przeciw delcie i kilkanaście do kilkudziesięciu razy zmniejsza ryzyko nie tylko śmierci, ale też po prostu powikłań, które po covid są bardzo częste. Delta jest jednak na tyle zjadliwa, że nawet zaszczepieni lekko chorują i zarażają innych.
W zasadzie w najgorszej sytuacji są niezaszczepieni którzy nie zachorowali, pierwotna wersja wirusa miała śmiertelność 0,3 do 0,5%, a dla młodych osób praktycznie zerową. Delta ma już śmiertelność zbliżoną do "hiszpanki", tyle że nie jest groźna ani dla osób, które przechorowały, ani dla zaszczepionych.
Co do obłączków - efekty Q10 jak na razie zerowe, ale patrzę na daty. 20 listopada napisałem znajomej, że mi obłączki chyba rosną i poprawia się samopoczucie. Koenzym kupiłem 19 września. Czyli 2 miesiące muszą minąć, przy założeniu, że to w ogóle ma związek z koenzymem. Minęło raptem 10 dni.
Przy okazji sprawdziłem też piracetam, 30 sierpnia złożyłem zamówienie, 4 listopada wysłali, nie było od razu bo to z Czech szło. To oznacza, że bardzo mało prawdopodobne jest, by miało to z nim związek, obłączki nie rosną tak szybko, nie w niecałe 2 tygodnie.



