08-31-2021, 02:58 PM
Patrzę sobie teraz na piracetam i możliwe interakcje i jest taka informacja, że on może nasilać działanie hormonów tarczycy. Może tu coś się zadziało? Nie wiem na ile może nasilać i jaki jest mechanizm, pewnie coś na ten temat czytałeś
No a znowu jeśli faktycznie ma na to wpływ "dotlenienie" komórek to q10 też pasuje.
Gdybym miała gwarancję, że te wszystkie Omega Testy są takie zajebiste jak je w dieto-gazetach reklamują (swoją drogą prasa branżowa to jeden wielki reklamowy spam...) to bardzo chętnie bym sobie taki zrobiła. Z czystej ciekawości.
Bo miałam taki moment, że te obłączki były jeszcze mniejsze, zdaje się, że na serdecznym nic nie było, a na środkowym tyle o ile i jeśli mnie pamięć nie myli (a może mylić), a jedyna większa różnica w żywieniu była taka, że wcześniej (a z 10 lat temu) byłam na czystym wege, a nawet wegan, a później weszły ryby. Od 2 lat za to nie jem nabiału, ale na obłączki nie miało to wpływu. Jakie były te 2 lata temu takie są. Więc te omegi/względnie q10 mają jakiś sens w moim przypadku. No ale ja wiem, to jest przypadek anegdotyczny.
Tarczycę miałam i mam w dobrym stanie, regularnie badam cały panel tarczycowy, okazjonalnie jakieś usg mi się zdarza robić. Gra i buczy wszystko, więc przynajmniej w moim przypadku to nie tu raczej leży kwestia obłączków. Ale jak to jest u Ciebie to kto to tam wie
Daj znać jak tam po koenzymie będzie, bo to ciekawe zagadnienie faktycznie.
No a znowu jeśli faktycznie ma na to wpływ "dotlenienie" komórek to q10 też pasuje. Gdybym miała gwarancję, że te wszystkie Omega Testy są takie zajebiste jak je w dieto-gazetach reklamują (swoją drogą prasa branżowa to jeden wielki reklamowy spam...) to bardzo chętnie bym sobie taki zrobiła. Z czystej ciekawości.
Bo miałam taki moment, że te obłączki były jeszcze mniejsze, zdaje się, że na serdecznym nic nie było, a na środkowym tyle o ile i jeśli mnie pamięć nie myli (a może mylić), a jedyna większa różnica w żywieniu była taka, że wcześniej (a z 10 lat temu) byłam na czystym wege, a nawet wegan, a później weszły ryby. Od 2 lat za to nie jem nabiału, ale na obłączki nie miało to wpływu. Jakie były te 2 lata temu takie są. Więc te omegi/względnie q10 mają jakiś sens w moim przypadku. No ale ja wiem, to jest przypadek anegdotyczny.
Tarczycę miałam i mam w dobrym stanie, regularnie badam cały panel tarczycowy, okazjonalnie jakieś usg mi się zdarza robić. Gra i buczy wszystko, więc przynajmniej w moim przypadku to nie tu raczej leży kwestia obłączków. Ale jak to jest u Ciebie to kto to tam wie
Daj znać jak tam po koenzymie będzie, bo to ciekawe zagadnienie faktycznie.



