Głównie dlatego, że to setki razy trudniejsze, niż łyknięcie tabletki. Zresztą znam ludzi, którzy cały czas są otoczeni innymi, a obłączków nie mają.
No i zależy mi też na odpowiedzi, która sprawi, że będzie można dawać innym rady. "Zacznij rozmawiać z innymi" to trochę jak "zacznij lepiej jeść", wpływamy na setkę czynników, żeby poprawić jeden z nich, nawet nie wiedząc który.
Co do związku obłączków z wege, tak, bardzo wyraźna zależność, tak przy oglądaniu palców znajomych wege, jak i przy ankiecie którą kiedyś zrobiłem na facebooku na wege grupie. Wege mają o wiele mniejsze. Przypuszczam, że to byłby dość dobry wskaźnik tego, czy ktoś na wege diecie nie pogarsza sobie stanu zdrowia, ale tu znowu najpierw wypadałoby wiedzieć, od czego zależy ich wielkość.
A jak nerwica, pomogła lizyna?
A, może warto zrobić małe podsumowanie tematu, bo faktycznie 35 stron to trochę dużo
- wszystko wskazuje na to, że wielkość obłączków zależy od jakiegoś procesu albo grupy procesów, niemal na pewno nie jest to jakiś konkretny niedobór pokarmowy
- można podejrzewać, że będzie to coś wspólnego dla ludzi z chorobami nerek, wątroby, depresją, infekcją HIV i wegetarianizmem, tak, wiem jak to brzmi
- rosną niekiedy po podaniu B12, rosną niekiedy po podaniu hormonów tarczycy, ale ani niedobór B12, ani niski poziom hormonów tarczycy nie powodują ich zaniku, widocznie te dwie rzeczy są tylko częścią jakiegoś procesu, prowadzącego do zaniku
Z rzeczy wspólnych dla wszystkich wymienionych "chorób", będziemy mieć niską sprawność procesu metylacji (testuję to teraz), niższy poziom zdolności wykorzystania wapnia (właśnie to testujesz), wyższe obciążenie stresem oksydacyjnym, niższa sprawność NADH i wyższy poziom AGEs. Pewnie znajdzie się jeszcze kilkadziesiąt innych czynników, ale te namierzyłem i sprawdzam po kolei. W dalszej perspektywie można przyjrzeć się sprawności procesów mitochondrialnych, stosunku aktywacji układu współczulnego i przywspółczulnego oraz aktywności nadnerczy, czyli poziomowi m.in. kortyzolu i DHEA. Sporo tych rzeczy w ten czy inny sposób już sprawdzałem, ale problemem jest fakt, że czasami trzeba dwóch czy więcej czynników jednocześnie, żeby zaszła jakaś reakcja.
No i zależy mi też na odpowiedzi, która sprawi, że będzie można dawać innym rady. "Zacznij rozmawiać z innymi" to trochę jak "zacznij lepiej jeść", wpływamy na setkę czynników, żeby poprawić jeden z nich, nawet nie wiedząc który.
Co do związku obłączków z wege, tak, bardzo wyraźna zależność, tak przy oglądaniu palców znajomych wege, jak i przy ankiecie którą kiedyś zrobiłem na facebooku na wege grupie. Wege mają o wiele mniejsze. Przypuszczam, że to byłby dość dobry wskaźnik tego, czy ktoś na wege diecie nie pogarsza sobie stanu zdrowia, ale tu znowu najpierw wypadałoby wiedzieć, od czego zależy ich wielkość.
A jak nerwica, pomogła lizyna?
A, może warto zrobić małe podsumowanie tematu, bo faktycznie 35 stron to trochę dużo
- wszystko wskazuje na to, że wielkość obłączków zależy od jakiegoś procesu albo grupy procesów, niemal na pewno nie jest to jakiś konkretny niedobór pokarmowy
- można podejrzewać, że będzie to coś wspólnego dla ludzi z chorobami nerek, wątroby, depresją, infekcją HIV i wegetarianizmem, tak, wiem jak to brzmi
- rosną niekiedy po podaniu B12, rosną niekiedy po podaniu hormonów tarczycy, ale ani niedobór B12, ani niski poziom hormonów tarczycy nie powodują ich zaniku, widocznie te dwie rzeczy są tylko częścią jakiegoś procesu, prowadzącego do zaniku
Z rzeczy wspólnych dla wszystkich wymienionych "chorób", będziemy mieć niską sprawność procesu metylacji (testuję to teraz), niższy poziom zdolności wykorzystania wapnia (właśnie to testujesz), wyższe obciążenie stresem oksydacyjnym, niższa sprawność NADH i wyższy poziom AGEs. Pewnie znajdzie się jeszcze kilkadziesiąt innych czynników, ale te namierzyłem i sprawdzam po kolei. W dalszej perspektywie można przyjrzeć się sprawności procesów mitochondrialnych, stosunku aktywacji układu współczulnego i przywspółczulnego oraz aktywności nadnerczy, czyli poziomowi m.in. kortyzolu i DHEA. Sporo tych rzeczy w ten czy inny sposób już sprawdzałem, ale problemem jest fakt, że czasami trzeba dwóch czy więcej czynników jednocześnie, żeby zaszła jakaś reakcja.



