A może taki deal. Siadasz do netu i wrzucasz informacje o moich stronkach na różnych forach dyskusyjnych, a ja na kilka dni przestaję pracować, siadam i piszę stronkę o schizofrenii?
A jakby okazało się, że z tego byłyby dla mnie jakieś zyski, w sensie ruch na stronach który przekłada się na dochody z reklam, mógłbym Ci potem normalnie zlecić wykonanie tego jako usługi i mógłbyś sobie dorobić, zapłaciłbym tyle, ile by tego zysku było, czyli ja bym wyszedł na zero. Skorzystaliby ludzie, do których dotarłaby wiedza zawarta na stronkach. Pisałeś, że masz spore problemy z kasą. Dużo by nie było, pewnie gdzieś w granicach 3 zł od linku, no ale w praktyce jest to robienie dobrego uczynku.
Ale najpierw musiałbyś to raz zrobić "za darmo", w sensie - za moje kilkadziesiąt godzin siedzenia nad stronką o schizofrenii. W statystykach miałbym czarno na białym, czy jest jakiś wzrost zysków.
A jakby okazało się, że z tego byłyby dla mnie jakieś zyski, w sensie ruch na stronach który przekłada się na dochody z reklam, mógłbym Ci potem normalnie zlecić wykonanie tego jako usługi i mógłbyś sobie dorobić, zapłaciłbym tyle, ile by tego zysku było, czyli ja bym wyszedł na zero. Skorzystaliby ludzie, do których dotarłaby wiedza zawarta na stronkach. Pisałeś, że masz spore problemy z kasą. Dużo by nie było, pewnie gdzieś w granicach 3 zł od linku, no ale w praktyce jest to robienie dobrego uczynku.
Ale najpierw musiałbyś to raz zrobić "za darmo", w sensie - za moje kilkadziesiąt godzin siedzenia nad stronką o schizofrenii. W statystykach miałbym czarno na białym, czy jest jakiś wzrost zysków.



