06-17-2021, 10:18 AM
(06-17-2021, 08:34 AM)wiktoriamaria napisał(a): ah to dobrze, miło słyszeć. bałam się że zaśmiecam wątek![]()
około 2 lat. tężyczki dostałam w 2019 roku w lipcu, było tak żle że parę miesięcy leżałam w łóżku plackiem bo nie miałam siły zrobić dosłownie nic. nie byłam w stanie wyjść z domu bez diazepamu przez to że miałam straszną agorafobię i ataki paniki kilka razy dziennie. wtedy znalazłam to forum i od razu zaczęłam leczenie. i tak po 2 latach jestem prawie zdrowa
Wow, trochę czasu to zajęło, ale najważniejsze, że czujesz się już zupełnie inaczej. Świetnie! Z leków też zupełnie zeszłaś?
Ja miałam raz totalny zjazd psychiczny, ale to było łooooohohoho ponad 10 lat temu. Wtedy załatwiła mnie antykoncepcja hormonalna, musiałam sobie coś rozchwiać przez nią i to mocno. Takiej jazdy nie życzę nikomu. Po niej zaczęły się problemy z niejedzeniem, jakieś okresowe rzuty nerwicowe (połączone znów z niejedzeniem, bo się po prostu nie dało). A później się wzięłam za siebie, przeszłam na wege+ryby, zaczęłam suplementować co trzeba i miałam dość długo spokój. Minęło kilka lat, moja mama zachorowała na raka odkrytego już w fazie mocnych przerzutów, to był naprawdę bardzo ciężki czas dla całej rodziny. Ja byłam jak robot praca - mama, praca - mama, opieka nad nią, wieczne uczucie buzującej adrenaliny, brak czasu na jedzenie porządne i od nowa wszystko wróciło. Także mam wrażenie, że ja od czasu choroby mamy (ok 4 lat wstecz) nie miałam kiedy zrobić porządnych zapasów minerałów i jak tylko przestaję się pilnować z jedzeniem jak trzeba to jest klapa, bo i tak jadę na oparach
Ale nic to, dziś już zeżarłam gram lizyny i rzeczywiście zaczęłam sobie notować co jem, program do diet mi podliczy, będę miała lepszy ogląd na wszystko.
Co do odpisywania Tomakina, to myślę, że teraz to już takie pierdolety wypisuję, że co tutaj czytać
Jak przegapi to niewielka jego strata



