06-17-2021, 04:22 AM
Dziś myślałem o lizynie. Czy jest możliwość, że obłączki mogłyby odzwierciedlać poziom lizyny w organizmie? Albo aktywność jakiejś reakcji, zależnej od lizyny?
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3094237/
tutaj suplementacja wyraźnie pomagała w schizofrenii, wiadomo, że mocno pomaga w nerwicy lękowej, wstępne badania dały też obiecujące wyniki przy stwardnieniu rozsianym. Poziom drastycznie spada w infekcji HIV z rozwojem AIDS, ale w depresji jest podwyższony.
Lizyna jest też niezbędna do przyswajania wapnia, teraz myślę czy jest możliwość, że może wpływać na poziom magnezu wewnątrz komórek, albo na przyswajanie magnezu?
Niski poziom w jakiś sposób wywołuje nerwicę lękową, ale jaka tam dokładnie zachodzi reakcja, ciężko wyczuć, są hipotezy ale mało przekonujące. Zastanawia mnie, czy istnieje w ogóle opcja, że miałem / mam niedobór? Ta moja dziwna reakcja na magnez i wapń, pojawiające się przy stresie stany lękowe? Bardzo bym się zdziwił, jakbym to była prawda, bo żarłem tego raczej dużo w codziennej diecie. A może jest tu jakiś inny czynnik, może jakiś niedobór, albo nadmiar czegoś, co żarłem, uniemożliwiał prawidłowy metabolizm?
Szkoda, że nie ma jednoznacznych objawów niedoboru, albo testu, który pozwala ocenić poziom wysycenia organizmu poszczególnymi aminokwasami.
O metylacji poczytałem, jedyne, czego mi mogło brakować, to glicyna. No może jeszcze metionina, ale prędzej stawiałbym na glicynę.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3094237/
tutaj suplementacja wyraźnie pomagała w schizofrenii, wiadomo, że mocno pomaga w nerwicy lękowej, wstępne badania dały też obiecujące wyniki przy stwardnieniu rozsianym. Poziom drastycznie spada w infekcji HIV z rozwojem AIDS, ale w depresji jest podwyższony.
Lizyna jest też niezbędna do przyswajania wapnia, teraz myślę czy jest możliwość, że może wpływać na poziom magnezu wewnątrz komórek, albo na przyswajanie magnezu?
Niski poziom w jakiś sposób wywołuje nerwicę lękową, ale jaka tam dokładnie zachodzi reakcja, ciężko wyczuć, są hipotezy ale mało przekonujące. Zastanawia mnie, czy istnieje w ogóle opcja, że miałem / mam niedobór? Ta moja dziwna reakcja na magnez i wapń, pojawiające się przy stresie stany lękowe? Bardzo bym się zdziwił, jakbym to była prawda, bo żarłem tego raczej dużo w codziennej diecie. A może jest tu jakiś inny czynnik, może jakiś niedobór, albo nadmiar czegoś, co żarłem, uniemożliwiał prawidłowy metabolizm?
Szkoda, że nie ma jednoznacznych objawów niedoboru, albo testu, który pozwala ocenić poziom wysycenia organizmu poszczególnymi aminokwasami.
O metylacji poczytałem, jedyne, czego mi mogło brakować, to glicyna. No może jeszcze metionina, ale prędzej stawiałbym na glicynę.



