06-16-2021, 12:16 AM
Poprawiam stronki, uzupełniałem rzeczy w rozdziale o magnezie i wapniu. I naszła mnie taka refleksja. A może z magnezem wszystko jest w porządku, a główny problem to jednak... wapń? On niby powinien być magazynowany w kościach, niby nie ma opcji, żeby sam z siebie pojawił się niedobór. Ale ja ogólnie mam dietę niskowapniową, wysokofosforową. I tak od lat. Podobnie niższy poziom wapnia, wyższy fosforu jest w tych wszystkich schorzeniach, gdzie lecą obłączki. Już parę razy temat poruszałem i nie raz poruszę.
Dokopałem się do badania, gdzie kobiety przez rok brały 1 gram wapnia albo placebo, poproszono je o ocenę stanu paznokci. Efekt? Zerowy. Nic się nie zmieniło, dosłownie.
Wracam do tego, bo znowu zacząłem brać magnez i znowu pojawiła się bezsenność, co mogłoby wskazywać na mocno obniżony poziom wapnia. Ale może tu zawiniło MSM, które też zacząłem ostatnio brać w większych dawkach. Nie mogę nigdzie znaleźć, na jakiej zasadzie MSM powoduje ataki lękowe i bezsenność, a na pewno powoduje u niektórych osób. Znalazłem sugestię, że może to nadmiar grup metylowych i niacyna mogłaby pomóc je "sprzątać". A może MSM i niacyna działają w synergii?
Może to cały czas było MSM, a magnez (oraz wapń) nic w ogóle nie wpływał na bezsenność? Co jakiś czas je brałem i mogło się akurat pokryć z tym, jak wziąłem większe dawki magnezu, tak jak teraz się pokryło.
W szafce dalej leży syntetyczny hormon tarczycy, miałem go testować "gdy wszystko inne zawiedzie", ciągle wierzę, że coś jednak zadziała.
Jestem niemal pewien, że stan włosów poprawia się dzięki suplementacji żelazem, na dodatek nie po laktoferynie, która była stratą czasu i pieniędzy. Jeśli to prawda, w ciągu kilku, kilkunastu tygodni powinny pojawić się zmiany w wyglądzie paznokci, bo tyle czasu musi minąć, zanim pojawią się na nich efekty supli, paznokcie rosną powoli. A jeśli właśnie teraz poziom żelaza podniósł się tak, że wpłynęło to pozytywnie na włosy, to równocześnie powinno też wpłynąć na paznokcie, tylko że te fragmenty, które mogły się zmienić, jeszcze nie miały szans wyjść spod skórek. Jest też opcja, że to biotyna, ale jak wyżej, na paznokciach efekty zobaczę za kilka, kilkanaście tygodni, o ile ciągle będę to brał.
Dokopałem się do badania, gdzie kobiety przez rok brały 1 gram wapnia albo placebo, poproszono je o ocenę stanu paznokci. Efekt? Zerowy. Nic się nie zmieniło, dosłownie.
Wracam do tego, bo znowu zacząłem brać magnez i znowu pojawiła się bezsenność, co mogłoby wskazywać na mocno obniżony poziom wapnia. Ale może tu zawiniło MSM, które też zacząłem ostatnio brać w większych dawkach. Nie mogę nigdzie znaleźć, na jakiej zasadzie MSM powoduje ataki lękowe i bezsenność, a na pewno powoduje u niektórych osób. Znalazłem sugestię, że może to nadmiar grup metylowych i niacyna mogłaby pomóc je "sprzątać". A może MSM i niacyna działają w synergii?
Może to cały czas było MSM, a magnez (oraz wapń) nic w ogóle nie wpływał na bezsenność? Co jakiś czas je brałem i mogło się akurat pokryć z tym, jak wziąłem większe dawki magnezu, tak jak teraz się pokryło.
W szafce dalej leży syntetyczny hormon tarczycy, miałem go testować "gdy wszystko inne zawiedzie", ciągle wierzę, że coś jednak zadziała.
Jestem niemal pewien, że stan włosów poprawia się dzięki suplementacji żelazem, na dodatek nie po laktoferynie, która była stratą czasu i pieniędzy. Jeśli to prawda, w ciągu kilku, kilkunastu tygodni powinny pojawić się zmiany w wyglądzie paznokci, bo tyle czasu musi minąć, zanim pojawią się na nich efekty supli, paznokcie rosną powoli. A jeśli właśnie teraz poziom żelaza podniósł się tak, że wpłynęło to pozytywnie na włosy, to równocześnie powinno też wpłynąć na paznokcie, tylko że te fragmenty, które mogły się zmienić, jeszcze nie miały szans wyjść spod skórek. Jest też opcja, że to biotyna, ale jak wyżej, na paznokciach efekty zobaczę za kilka, kilkanaście tygodni, o ile ciągle będę to brał.



