06-14-2021, 01:23 AM
Czytam właśnie o GABA, to jest świetna rzecz na tarczycę. W badaniach na zwierzętach nie tylko chronił przed niedoczynnością wywołaną zatruciem fluorem, ale też pozwalał się potem tarczycy zregenerować.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6144293/
ma też wpływ na układ współczulny i przywspółczulny, na tyle silny, że zmieniał ciśnienie krwi. Problem w tym, że nie przekracza bariery krew - mózg, więc jego wpływ na stany lękowe jest delikatnie mówiąc dyskusyjny.
Nie licząc tego, NIC kompletnie nie ma co mogłoby wskazywać na jakikolwiek związek z paznokciami
Druga rzecz to melatonina, tu również nic nie mogę znaleźć. Cały czas wracam pamięcią do początku wpisów, bo wtedy COŚ się stało, przez co obłączki nieco się powiększyły. Ale ni cholery nie jestem w stanie dojść co takiego.
Piracetam? Zmniejsza poziom hormonów stresu, ale też poprawia mikrokrążenie, przez co krwinki mogą lepiej dostarczyć tlen i pożywienie do niektórych regionów.
Może jednak koenzym Q10?
To wszystko rzeczy, które wtedy brałem, a których nie sprawdziłem czy to z uwagi na ich cenę, czy to że po prostu nie chciało mi się kupować czegoś nowego. Jakby gdzieś w aptece była ta melatonina, którą wtedy brałem... szkoda zamawiać na allegro.
Wtedy były dwa efekty, bardzo wyraźne zwiększenie klarowności umysłu oraz powiększenie obłączków. Ale za efekt klarowności odpowiadał raczej piracetam.
Może iść w stronę rozszerzenia drobnych naczyń krwionośnych? Piracetam i może miłorząb japoński? Melatonina też rozszerza naczynka krwionośne. Ciągle mam delikatne bo delikatne, ale jednak zmiany przypominające terry's nails, do tego blade plamy na dłoniach pojawiające się przy obkurczu drobnych naczyń. Dłonie ogólnie ciepłe, podobnie jak stopy, czyli krążenie ogólnie jest OK.
Dawno temu miałem całkiem niezłą reakcję na miłorząb i żeńszeń. Wtedy też podejrzewałem, że to efekt rozszerzenia naczynek. Jakby taka mieszana terapia pomogła, mógłbym przynajmniej zawęzić poszukiwania do przyczyn obkurczu drobnych naczynek.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6144293/
ma też wpływ na układ współczulny i przywspółczulny, na tyle silny, że zmieniał ciśnienie krwi. Problem w tym, że nie przekracza bariery krew - mózg, więc jego wpływ na stany lękowe jest delikatnie mówiąc dyskusyjny.
Nie licząc tego, NIC kompletnie nie ma co mogłoby wskazywać na jakikolwiek związek z paznokciami
Druga rzecz to melatonina, tu również nic nie mogę znaleźć. Cały czas wracam pamięcią do początku wpisów, bo wtedy COŚ się stało, przez co obłączki nieco się powiększyły. Ale ni cholery nie jestem w stanie dojść co takiego.
Piracetam? Zmniejsza poziom hormonów stresu, ale też poprawia mikrokrążenie, przez co krwinki mogą lepiej dostarczyć tlen i pożywienie do niektórych regionów.
Może jednak koenzym Q10?
To wszystko rzeczy, które wtedy brałem, a których nie sprawdziłem czy to z uwagi na ich cenę, czy to że po prostu nie chciało mi się kupować czegoś nowego. Jakby gdzieś w aptece była ta melatonina, którą wtedy brałem... szkoda zamawiać na allegro.
Wtedy były dwa efekty, bardzo wyraźne zwiększenie klarowności umysłu oraz powiększenie obłączków. Ale za efekt klarowności odpowiadał raczej piracetam.
Może iść w stronę rozszerzenia drobnych naczyń krwionośnych? Piracetam i może miłorząb japoński? Melatonina też rozszerza naczynka krwionośne. Ciągle mam delikatne bo delikatne, ale jednak zmiany przypominające terry's nails, do tego blade plamy na dłoniach pojawiające się przy obkurczu drobnych naczyń. Dłonie ogólnie ciepłe, podobnie jak stopy, czyli krążenie ogólnie jest OK.
Dawno temu miałem całkiem niezłą reakcję na miłorząb i żeńszeń. Wtedy też podejrzewałem, że to efekt rozszerzenia naczynek. Jakby taka mieszana terapia pomogła, mógłbym przynajmniej zawęzić poszukiwania do przyczyn obkurczu drobnych naczynek.



