09-13-2026, 10:59 PM
Zdecydowałem się na cynk. I czosnek w kapsułkach, o ile go znajdę. Trochę mieszam i pewnie znowu nie będę wiedział, co od czego zależy, ale odnoszę wrażenie, że mnie jakaś infekcja znowu łapie.
O, jest czosnek.
Naltrekson rozmieszany, 12,5 mg w 50 ml wody, będę brał po 10 ml.
Hmm... zobaczę, czy będą dalej stany lękowe, jak odstawię miedź i zacznę brać cynk, ale nie zmienię tryptofanu. To bardzo często opisywany skutek uboczny supli miedzi. Byłoby to wskazanie, że nie mam niskiego poziomu.
jest taki suplement, karnozynian cynku. Cholernie drogi, ale cuda potrafi zdziałać.
Tu na wrzodziejące zapalenie jelita grubego
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24286534/
nie ma całkowitego wyleczenia, ale efekt jest bardzo silny
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24691900/
tu na wrzody odleżynowe, efekt dużo większy.
Nie mogę teraz na wrzody żołądka znaleźć, ale w Japonii to lek powszechnie na to przepisywany. Bardzo, bardzo skuteczny.
No i tak teraz myślę, czy suplementacja równolegle beta alaniny i cynku może dać podobne efekty? O kasę oczywiście idzie, ten suplement jest cholernie drogi, kilkaset zł trzeba dać za skuteczne leczenie. Beta alanina, umożliwiająca organizmowi wytworzenie karnozyny w podobnej dawce, kosztuje ze 20 zł. Branie tego oddzielnie na pewno nie będzie tak samo skuteczne, ale może chociaż trochę zbliżone?
Jak to wygląda na obecną chwilę
- kwas alfa liponowy, naltex, karnityna jako rzecz wchodząca w synergię
- cynk i beta alanina, jako rzecz potencjalnie wchodząca w synergię
- kwercetyna
- tryptofan w niewielkiej dawce
- dodatkowo tauryna w celu ochrony przed szkodliwością nadmiaru beta alaniny
- czosnek
Ciężko wyczuć, czy po kwasie alfa liponowym jest poprawa, na spacerze spociłem się jak świniak, stany podgorączkowe.
Obserwuję, czy beta alanina nie da przypadkiem tego efektu, który kiedyś jej przypisywałem.
A, wziąłem jeszcze B6 do cynku.
Sąsiadka sobie kolano rozwaliła, tak koncertowo, chodzić nie może. No i nie będę miał z kim na spacery łazić. Zastanawiam się, czy mi powie, co robiła, bo podobno "ćwiczyła" od jakiegoś czasu. Jak ją znam, mogło być coś z tiktoka czy insta. Pojawia się odwieczne pytanie, jak komuś powiedzieć, że coś źle robi, gdy stawką jest zdrowie tego kogoś. Tu chyba jest też jakaś chora "powergame", gdzie sąsiadka podświadomie chyba chce pomniejszyć moją wiedzę i umiejętności, żeby samej wypaść na tym tle korzystniej.
Bardzo mnie kusi, żeby zacząć regularnie pić olej z wiesiołka, codziennie. Zrobić z tego rytuał, jak z rozciąganiem, rozciągam się codziennie od kilku już lat i ominąłem trening tylko podczas covidu, gdy nie byłem w stanie prosto stać, zresztą nie powinno się robić takich ćwiczeń podczas ostrej gorączki, bo coś można uszkodzić. Może jakbym to połączył z jakąś rzeczą, którą mam w nawyku, z jakimś rytuałem, to przestałoby to być męczące i wymagające uwagi, może dałbym radę robić to regularnie? Ideałem by było, jakby szło kupić ten olej w kapslach, w niskiej cenie, no ale niestety, kapsle kosztują majątek.
O, jest czosnek.
Naltrekson rozmieszany, 12,5 mg w 50 ml wody, będę brał po 10 ml.
Hmm... zobaczę, czy będą dalej stany lękowe, jak odstawię miedź i zacznę brać cynk, ale nie zmienię tryptofanu. To bardzo często opisywany skutek uboczny supli miedzi. Byłoby to wskazanie, że nie mam niskiego poziomu.
jest taki suplement, karnozynian cynku. Cholernie drogi, ale cuda potrafi zdziałać.
Tu na wrzodziejące zapalenie jelita grubego
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24286534/
nie ma całkowitego wyleczenia, ale efekt jest bardzo silny
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24691900/
tu na wrzody odleżynowe, efekt dużo większy.
Nie mogę teraz na wrzody żołądka znaleźć, ale w Japonii to lek powszechnie na to przepisywany. Bardzo, bardzo skuteczny.
No i tak teraz myślę, czy suplementacja równolegle beta alaniny i cynku może dać podobne efekty? O kasę oczywiście idzie, ten suplement jest cholernie drogi, kilkaset zł trzeba dać za skuteczne leczenie. Beta alanina, umożliwiająca organizmowi wytworzenie karnozyny w podobnej dawce, kosztuje ze 20 zł. Branie tego oddzielnie na pewno nie będzie tak samo skuteczne, ale może chociaż trochę zbliżone?
Jak to wygląda na obecną chwilę
- kwas alfa liponowy, naltex, karnityna jako rzecz wchodząca w synergię
- cynk i beta alanina, jako rzecz potencjalnie wchodząca w synergię
- kwercetyna
- tryptofan w niewielkiej dawce
- dodatkowo tauryna w celu ochrony przed szkodliwością nadmiaru beta alaniny
- czosnek
Ciężko wyczuć, czy po kwasie alfa liponowym jest poprawa, na spacerze spociłem się jak świniak, stany podgorączkowe.
Obserwuję, czy beta alanina nie da przypadkiem tego efektu, który kiedyś jej przypisywałem.
A, wziąłem jeszcze B6 do cynku.
Sąsiadka sobie kolano rozwaliła, tak koncertowo, chodzić nie może. No i nie będę miał z kim na spacery łazić. Zastanawiam się, czy mi powie, co robiła, bo podobno "ćwiczyła" od jakiegoś czasu. Jak ją znam, mogło być coś z tiktoka czy insta. Pojawia się odwieczne pytanie, jak komuś powiedzieć, że coś źle robi, gdy stawką jest zdrowie tego kogoś. Tu chyba jest też jakaś chora "powergame", gdzie sąsiadka podświadomie chyba chce pomniejszyć moją wiedzę i umiejętności, żeby samej wypaść na tym tle korzystniej.
Bardzo mnie kusi, żeby zacząć regularnie pić olej z wiesiołka, codziennie. Zrobić z tego rytuał, jak z rozciąganiem, rozciągam się codziennie od kilku już lat i ominąłem trening tylko podczas covidu, gdy nie byłem w stanie prosto stać, zresztą nie powinno się robić takich ćwiczeń podczas ostrej gorączki, bo coś można uszkodzić. Może jakbym to połączył z jakąś rzeczą, którą mam w nawyku, z jakimś rytuałem, to przestałoby to być męczące i wymagające uwagi, może dałbym radę robić to regularnie? Ideałem by było, jakby szło kupić ten olej w kapslach, w niskiej cenie, no ale niestety, kapsle kosztują majątek.



