08-13-2026, 07:37 PM
Wracając do objawu Terry'ego, CHYBA jest mniej widoczny.
Analiza poprawy w marcu nie daje mi spokoju
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...6#pid12506
tu pisałem o lekkiej poprawie pracy mózgu zanim wziąłem rzeczy, które ją bardzo mocno podniosły. Ale właśnie... czy poprawa była po nich, czy może to efekt kumulacji tego, co robiłem wcześniej? Czytam i tam był olej z ogórecznika, była chondroityna i glukozamina, to wszystko jakoś 10 dni przed dużą poprawą. Bot niedawno sugerował, że ten olej działa właśnie z takim opóźnieniem, bo najpierw musi być wbudowany w struktury (nie chce mi się w to wierzyć).
Eh, powinienem prowadzić dziennik w kalendarzu jakimś, gdzie wypisywałbym, co brałem w danym dniu. Potem można wyszukiwanie zrobić i po prostu narysować wykres, ile czego było w danym okresie. Ten dziennik to niestety komplety chaos, gdzie ciężko wyszukać konkretne informacje.
No mniejsza, mam w ostatnim okresie 2-3 bardzo silne okresy poprawy. Pisałem jednocześnie o tej "lekkości" jak i o tym, że bardzo poprawiło się działanie mózgu. Priorytetem będzie próba ustalenia, co tam się takiego stało. Możliwe, że poszło po prostu o piracetam, no i to byłby problem, bo piracetam leczy skutki, a ja chcę znaleźć przyczynę. Możliwe, że poszło o wyciszanie stawów zapalnych w stawach (bor, kadzidłowiec), co po prostu sprawiło, że zaczęły lepiej pracować, stąd odczucie lekkości.
Na razie trzymam się z dala od piracetamu i od kreatyny. A także od choliny, która również tam się przewijała. Izoluję bor, kadzidłowiec i tyrozynę. Plus oczywiście to wszystko, co miało pomagać w marskości wątroby.
No i trzeba jednak przyjrzeć się B6. Nie teraz, bo nie chcę zakłócać "eksperymentu", ale po niej od razu znikło zapalenie skóry, tak z dnia na dzień. Tyle że B6 to zazwyczaj nie brak samej witaminy, ale walnięcie w którymś ze szlaków metabolicznych.
Analiza poprawy w marcu nie daje mi spokoju
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...6#pid12506
tu pisałem o lekkiej poprawie pracy mózgu zanim wziąłem rzeczy, które ją bardzo mocno podniosły. Ale właśnie... czy poprawa była po nich, czy może to efekt kumulacji tego, co robiłem wcześniej? Czytam i tam był olej z ogórecznika, była chondroityna i glukozamina, to wszystko jakoś 10 dni przed dużą poprawą. Bot niedawno sugerował, że ten olej działa właśnie z takim opóźnieniem, bo najpierw musi być wbudowany w struktury (nie chce mi się w to wierzyć).
Eh, powinienem prowadzić dziennik w kalendarzu jakimś, gdzie wypisywałbym, co brałem w danym dniu. Potem można wyszukiwanie zrobić i po prostu narysować wykres, ile czego było w danym okresie. Ten dziennik to niestety komplety chaos, gdzie ciężko wyszukać konkretne informacje.
No mniejsza, mam w ostatnim okresie 2-3 bardzo silne okresy poprawy. Pisałem jednocześnie o tej "lekkości" jak i o tym, że bardzo poprawiło się działanie mózgu. Priorytetem będzie próba ustalenia, co tam się takiego stało. Możliwe, że poszło po prostu o piracetam, no i to byłby problem, bo piracetam leczy skutki, a ja chcę znaleźć przyczynę. Możliwe, że poszło o wyciszanie stawów zapalnych w stawach (bor, kadzidłowiec), co po prostu sprawiło, że zaczęły lepiej pracować, stąd odczucie lekkości.
Na razie trzymam się z dala od piracetamu i od kreatyny. A także od choliny, która również tam się przewijała. Izoluję bor, kadzidłowiec i tyrozynę. Plus oczywiście to wszystko, co miało pomagać w marskości wątroby.
No i trzeba jednak przyjrzeć się B6. Nie teraz, bo nie chcę zakłócać "eksperymentu", ale po niej od razu znikło zapalenie skóry, tak z dnia na dzień. Tyle że B6 to zazwyczaj nie brak samej witaminy, ale walnięcie w którymś ze szlaków metabolicznych.



