4 godzin(y) temu
Z zupełnie innej beczki, chyba muszę mocno odświeżyć "jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi", czy jak to się nazywało. Zauważam, że w rozmowach zrobiłem się nieprzyjemny.
Z dobrych wiadomości, nie powtórzył się ten ból, który podejrzewałem o związek z kamicą żółciową. Jest opcja, że to była po prostu reakcja na oliwę, którą zresztą oddałem sąsiadce.
Kolejna dobra wiadomość, cały czas mam wrażenie lepszej kontroli ruchu przy pisaniu na klawiaturze. To, co robię, zdaje się mieć trwałe, pozytywne efekty.
Kolano się zagoiło.
Z negatywów, neuralgia potyliczna nie znika, nie jest tak, jak na początku, gdzie spać z bólu nie mogłem, ale cały czas lekko napieprza.
Tak myślę...
neuralgia potyliczna bardzo silnie wiąże się ze stwardnieniem rozsianym.
To już będą 3 rzeczy, które co prawda niekiedy są tylko symbolicznie powiązane, ale wszystkie są, z jednym, istotnym elementem.
Kwas gamma linolenowy.
Łojotokowe zapalenie skóry jest objawem niedoboru, tu nawet nie ma powiązania, jest wprost wynikanie.
Reumatoidalne zapalenie stawów bardzo mocno, pozytywnie reaguje na suplementację, a to jedyna choroba, w której na pewno stwierdzono takie prążki jak u mnie.
No i stwardnienie rozsiane, tu już mamy bardzo dużo "jeżeli", niemal idiotyczny poziom szukania powiązań. Ale ono wiąże się z neuralgią, a suplementacja kwasem gamma linolenowym jest bardzo skuteczną terapią.
Dwie rzeczy, konrados nawet nie pytaj ai, bo to wymaga zagłębienia się w literaturę, a nie przepisania pierwszego wyniku z google w przystępny sposób
1. czy da się jakoś sprawdzić niedobór gla / dgla? Owszem, łojotokowe zapalenie skóry, ale suplementowałem kiedyś przez miesiąc czy dwa, solidnie, zapalenie nie znikło.
2. czy suplementacja może przynieść trwałe efekty, w sensie, czy wysycenie błon komórkowych trwale zmienia chemię organizmu? Czy może efekty są tylko doraźne, dopóki się to bierze, organizm może produkować prostaglandyny, które wymagają DGLA jako surowca?
tutaj testowali dgla
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10421109/
pomógł na objawy alergii, ale nie wpłynął na poziom histaminy.
Z dobrych wiadomości, nie powtórzył się ten ból, który podejrzewałem o związek z kamicą żółciową. Jest opcja, że to była po prostu reakcja na oliwę, którą zresztą oddałem sąsiadce.
Kolejna dobra wiadomość, cały czas mam wrażenie lepszej kontroli ruchu przy pisaniu na klawiaturze. To, co robię, zdaje się mieć trwałe, pozytywne efekty.
Kolano się zagoiło.
Z negatywów, neuralgia potyliczna nie znika, nie jest tak, jak na początku, gdzie spać z bólu nie mogłem, ale cały czas lekko napieprza.
Tak myślę...
neuralgia potyliczna bardzo silnie wiąże się ze stwardnieniem rozsianym.
To już będą 3 rzeczy, które co prawda niekiedy są tylko symbolicznie powiązane, ale wszystkie są, z jednym, istotnym elementem.
Kwas gamma linolenowy.
Łojotokowe zapalenie skóry jest objawem niedoboru, tu nawet nie ma powiązania, jest wprost wynikanie.
Reumatoidalne zapalenie stawów bardzo mocno, pozytywnie reaguje na suplementację, a to jedyna choroba, w której na pewno stwierdzono takie prążki jak u mnie.
No i stwardnienie rozsiane, tu już mamy bardzo dużo "jeżeli", niemal idiotyczny poziom szukania powiązań. Ale ono wiąże się z neuralgią, a suplementacja kwasem gamma linolenowym jest bardzo skuteczną terapią.
Dwie rzeczy, konrados nawet nie pytaj ai, bo to wymaga zagłębienia się w literaturę, a nie przepisania pierwszego wyniku z google w przystępny sposób
1. czy da się jakoś sprawdzić niedobór gla / dgla? Owszem, łojotokowe zapalenie skóry, ale suplementowałem kiedyś przez miesiąc czy dwa, solidnie, zapalenie nie znikło.
2. czy suplementacja może przynieść trwałe efekty, w sensie, czy wysycenie błon komórkowych trwale zmienia chemię organizmu? Czy może efekty są tylko doraźne, dopóki się to bierze, organizm może produkować prostaglandyny, które wymagają DGLA jako surowca?
tutaj testowali dgla
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10421109/
pomógł na objawy alergii, ale nie wpłynął na poziom histaminy.



