07-23-2026, 04:27 PM
Miedź przyswaja się pod językiem, co ładnie opisano. No ale tak na logikę, pasywne przenikanie przez błony w jamie ustnej powinno być podobnie skuteczne, jak pasywne przenikanie przez błony jelit.
No nieważne. Wiem, że tarczyca jest OK i to się liczy.
No i oczywiście dalej pojęcia nie mam, skąd bierze się objaw Terry'ego.
Kosmicznie silny katar, duszenie w gardle, ale brak podniesionej temperatury czy podwyższonego tętna. Nie ma też bólu gardła ani nic takiego. No stawiam, że to reakcja na pleśń, albo po prostu coś pyli. Wezmę kwercetynę.
Kilka dni panele stały odkryte, schły, podobnie materac i pokrowiec na niego, a jak położę go na noc na podłodze, rano jest wyraźnie wilgotny od spodu. Woda musiała tam wleźć i teraz powoli wychodzi, a ja pojęcia nie mam, jak to przyspieszyć, na ile to prowokuje rozrost pleśni w innych miejscach, nie tylko tam.
DHEA oczywiście też nie wiem, czy działa, czułem się bardzo OK póki nie pojawiły się te objawy alergiczne.
Myślę o tym, jak zapisywałem, że objaw terry'ego zanikał po cysteinie. Co mogłoby się zgadzać z tym, że w marskości wątroby wiąże się on z osłabieniem odporności na poziomie jelit, rozrostem flory która prowokuje rozszerzenie naczynek i reakcję organizmu. Łączyłem to kiedyś z łojotokowym zapaleniem skóry, które też jest wynikiem osłabienia odporności błon i dużej wrażliwości na organizmy drożdżakowe. Ale nie wierzę, że to mogłoby trwać tyle lat.
Eh, nie wiem. Skończyły mi się pomysły na bezpieczne sprawdzanie. Solidna dawka antybiotyku oczywiście wyczyściłaby jelita, ale to jest ryzykowanie poważnych chorób, by sprawdzić bardzo mało prawdopodobną hipotezę.
No nieważne. Wiem, że tarczyca jest OK i to się liczy.
No i oczywiście dalej pojęcia nie mam, skąd bierze się objaw Terry'ego.
Kosmicznie silny katar, duszenie w gardle, ale brak podniesionej temperatury czy podwyższonego tętna. Nie ma też bólu gardła ani nic takiego. No stawiam, że to reakcja na pleśń, albo po prostu coś pyli. Wezmę kwercetynę.
Kilka dni panele stały odkryte, schły, podobnie materac i pokrowiec na niego, a jak położę go na noc na podłodze, rano jest wyraźnie wilgotny od spodu. Woda musiała tam wleźć i teraz powoli wychodzi, a ja pojęcia nie mam, jak to przyspieszyć, na ile to prowokuje rozrost pleśni w innych miejscach, nie tylko tam.
DHEA oczywiście też nie wiem, czy działa, czułem się bardzo OK póki nie pojawiły się te objawy alergiczne.
Myślę o tym, jak zapisywałem, że objaw terry'ego zanikał po cysteinie. Co mogłoby się zgadzać z tym, że w marskości wątroby wiąże się on z osłabieniem odporności na poziomie jelit, rozrostem flory która prowokuje rozszerzenie naczynek i reakcję organizmu. Łączyłem to kiedyś z łojotokowym zapaleniem skóry, które też jest wynikiem osłabienia odporności błon i dużej wrażliwości na organizmy drożdżakowe. Ale nie wierzę, że to mogłoby trwać tyle lat.
Eh, nie wiem. Skończyły mi się pomysły na bezpieczne sprawdzanie. Solidna dawka antybiotyku oczywiście wyczyściłaby jelita, ale to jest ryzykowanie poważnych chorób, by sprawdzić bardzo mało prawdopodobną hipotezę.



