07-18-2026, 02:18 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-18-2026, 02:36 PM przez tomakin.)
A, od razu z pogorszeniem stanu jelit zrobił się rzut na głowie, nie duży, ale jednak się zrobił. Może to jednak odporność.
Są badania, które wykazały, że problemy z jelitami w zespole przewlekłego zmęczenia (nadmiar niekorzystnej flory) w dużej mierze biorą się z niskiego poziomu kwasu gamma linolenowego. Tego samego, którego niedobór jest bardzo ściśle powiązany z łojotokowym zapaleniem skóry. No i teraz myślę, na ile byłoby możliwe, że objawy zmęczenia, które są najbardziej dokuczliwe z tych rzeczy, które mi utrudniają życie, mogą wynikać z niskiego poziomu tego kwasu.
No bo tak naprawdę to zmęczenie "znikąd" jest jedyną chyba rzeczą, która naprawdę mocno utrudnia mi funkcjonowanie. Ból głowy pojawia się raz na kilka lat, ból kolana tylko raz był tak mocny, że utrudniał sen. A właśnie, bezsenność też mi rozwala życie, no ale jej ostatnio nie ma, śpię ile trzeba i jak trzeba. Takie rzeczy jak zmiany na paznokciach są kompletnie bez znaczenia, tyle że pozwalają ocenić ogólny stan zdrowia i kontrolować, czy idę w dobrą stronę. Podobnie zapalenie skóry, w ogóle mi nie przeszkadza, ale jego pojawianie się i znikanie jest metodą śledzenia, czy z organizmem jest wszystko w porządku. Agorafia jest upierdliwa, ale to też do przepracowania, jeśli znajdzie się na to chęć.
Ale to zmęczenie / otumanienie... no to jest naprawdę cholernie kłopotliwe. No właśnie, z agorafobią sobie poradzę, gdy będzie motywacja, a ciągłe zmęczenie sprawia, że jej nie ma.
No i tu na białym koniu wjeżdżają te badania
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/....tb04490.x
Bardzo duża poprawa, pacjenci wrócili do czynności, które wcześniej były dla nich niemożliwe.
8 kapsułek dziennie, każda zawierała:
- 36 mg GLA
- 17 mg EPA
- 11 mg DHA
EPA i DHA raczej bez znaczenia, za małe dawki, ale GLA całkiem sporo. 288 mg
Patrzę na mój olej z ogórecznika, 2,5 ml zawiera 450 mg GLA. To są naprawdę niewielkie dawki, pojawia się pytanie, czy wyniki badania nie są zmyślone. Bo jakby nie patrzeć, robiono potem inne z użyciem tego oleju, nie było takich efektów. No i użyto wiesiołka, nie ogórecznika, one się trochę różnią.
Sto razy już o tym GLA pisałem, zawsze odpadam po kilku dniach brania. No co poradzę, że to smakuje jak egzystencja w PRL.
Jest jeszcze ten myk, że coś może blokować jego przyswajanie bądź wykorzystanie. Niby wszystkie badania jasno pokazują, że łojotokowe zapalenie skóry wynika z niedoboru, a nie pomagał na to za bardzo. Kiedyś kombinowałem z olejem sezamowym, zawierającym blokującą jego rozpad sezaminę, ale też nie było jakoś super mega.
Może kreatyna wchodzi tu w jakąś zależność. Skoro mam po niej taką poprawę, to oznacza, że jej brakowało w organizmie. Może ten brak wpływał jakoś na metabolizm kwasów tłuszczowych.
No zobaczymy, oleju mam jeszcze pół butelki. Kupiłem pewnie rok temu i miał starczyć na parę tygodni.
/edyta a, jeszcze jest opcja, że beta bloker coś zablokuje, odblokowując przy okazji coś innego. On wycisza akcję noradrenaliny, która jest odpowiedzialna za "uciekaj albo walcz", niejako automatycznie wrzucając organizm w stan bardziej regeneracji i odpoczynku. Może to pozwoli wbudować kwas gamma linolenowy w struktury, a także wykorzystać produkowane z niego prostaglandyny.
Są badania, które wykazały, że problemy z jelitami w zespole przewlekłego zmęczenia (nadmiar niekorzystnej flory) w dużej mierze biorą się z niskiego poziomu kwasu gamma linolenowego. Tego samego, którego niedobór jest bardzo ściśle powiązany z łojotokowym zapaleniem skóry. No i teraz myślę, na ile byłoby możliwe, że objawy zmęczenia, które są najbardziej dokuczliwe z tych rzeczy, które mi utrudniają życie, mogą wynikać z niskiego poziomu tego kwasu.
No bo tak naprawdę to zmęczenie "znikąd" jest jedyną chyba rzeczą, która naprawdę mocno utrudnia mi funkcjonowanie. Ból głowy pojawia się raz na kilka lat, ból kolana tylko raz był tak mocny, że utrudniał sen. A właśnie, bezsenność też mi rozwala życie, no ale jej ostatnio nie ma, śpię ile trzeba i jak trzeba. Takie rzeczy jak zmiany na paznokciach są kompletnie bez znaczenia, tyle że pozwalają ocenić ogólny stan zdrowia i kontrolować, czy idę w dobrą stronę. Podobnie zapalenie skóry, w ogóle mi nie przeszkadza, ale jego pojawianie się i znikanie jest metodą śledzenia, czy z organizmem jest wszystko w porządku. Agorafia jest upierdliwa, ale to też do przepracowania, jeśli znajdzie się na to chęć.
Ale to zmęczenie / otumanienie... no to jest naprawdę cholernie kłopotliwe. No właśnie, z agorafobią sobie poradzę, gdy będzie motywacja, a ciągłe zmęczenie sprawia, że jej nie ma.
No i tu na białym koniu wjeżdżają te badania
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/....tb04490.x
Bardzo duża poprawa, pacjenci wrócili do czynności, które wcześniej były dla nich niemożliwe.
8 kapsułek dziennie, każda zawierała:
- 36 mg GLA
- 17 mg EPA
- 11 mg DHA
EPA i DHA raczej bez znaczenia, za małe dawki, ale GLA całkiem sporo. 288 mg
Patrzę na mój olej z ogórecznika, 2,5 ml zawiera 450 mg GLA. To są naprawdę niewielkie dawki, pojawia się pytanie, czy wyniki badania nie są zmyślone. Bo jakby nie patrzeć, robiono potem inne z użyciem tego oleju, nie było takich efektów. No i użyto wiesiołka, nie ogórecznika, one się trochę różnią.
Sto razy już o tym GLA pisałem, zawsze odpadam po kilku dniach brania. No co poradzę, że to smakuje jak egzystencja w PRL.
Jest jeszcze ten myk, że coś może blokować jego przyswajanie bądź wykorzystanie. Niby wszystkie badania jasno pokazują, że łojotokowe zapalenie skóry wynika z niedoboru, a nie pomagał na to za bardzo. Kiedyś kombinowałem z olejem sezamowym, zawierającym blokującą jego rozpad sezaminę, ale też nie było jakoś super mega.
Może kreatyna wchodzi tu w jakąś zależność. Skoro mam po niej taką poprawę, to oznacza, że jej brakowało w organizmie. Może ten brak wpływał jakoś na metabolizm kwasów tłuszczowych.
No zobaczymy, oleju mam jeszcze pół butelki. Kupiłem pewnie rok temu i miał starczyć na parę tygodni.
/edyta a, jeszcze jest opcja, że beta bloker coś zablokuje, odblokowując przy okazji coś innego. On wycisza akcję noradrenaliny, która jest odpowiedzialna za "uciekaj albo walcz", niejako automatycznie wrzucając organizm w stan bardziej regeneracji i odpoczynku. Może to pozwoli wbudować kwas gamma linolenowy w struktury, a także wykorzystać produkowane z niego prostaglandyny.



