07-15-2026, 06:26 AM
...wyschło i działa 
No i z dobrych wiadomości, cysteina (bo to pewnie ona) dalej utrzymuje skórę głowy w dobrym stanie. A to oznacza, że jej w organizmie brakuje, bo tylko przy niedoborze suplementacja da pozytywne efekty. Najpewniej przyczyną jest chroniczny stres oksydacyjny, albo jakieś metaboliczne, wrodzone zaburzenie, przez co mój organizm ma większe zapotrzebowanie. Bo w diecie mi jej raczej nie brakuje, a na pewno nie w takim stopniu.
Zapalenie nerwu też powoli mija. Ale będę musiał się temu dokładnie przyjrzeć, bo takie wrażenie lekkiego bólu mam tam od wielu lat, tylko nigdy nie kojarzyłem, że to ten nerw, zawsze podejrzewałem zatoki, zęba albo np nadciśnienie. Jakieś ćwiczenia korekcyjne wprowadzić, nie tylko rozciąganie, ale też siłowe.
Z kolanem też raczej spokój, owszem, ciągle lekko boli przy niektórych ruchach, ale nie jak niedawno, że z bólu nie dało się usnąć.
No i beta bloker nie zrobił tym razem rewolucji. Normalnie przeżyłem dzień, może lekkie otępienie i zmęczenie, ale w granicach normy jak na mnie. Inna sprawa, że ciśnienie nie spadło aż tak, jak wczoraj.

No i z dobrych wiadomości, cysteina (bo to pewnie ona) dalej utrzymuje skórę głowy w dobrym stanie. A to oznacza, że jej w organizmie brakuje, bo tylko przy niedoborze suplementacja da pozytywne efekty. Najpewniej przyczyną jest chroniczny stres oksydacyjny, albo jakieś metaboliczne, wrodzone zaburzenie, przez co mój organizm ma większe zapotrzebowanie. Bo w diecie mi jej raczej nie brakuje, a na pewno nie w takim stopniu.
Zapalenie nerwu też powoli mija. Ale będę musiał się temu dokładnie przyjrzeć, bo takie wrażenie lekkiego bólu mam tam od wielu lat, tylko nigdy nie kojarzyłem, że to ten nerw, zawsze podejrzewałem zatoki, zęba albo np nadciśnienie. Jakieś ćwiczenia korekcyjne wprowadzić, nie tylko rozciąganie, ale też siłowe.
Z kolanem też raczej spokój, owszem, ciągle lekko boli przy niektórych ruchach, ale nie jak niedawno, że z bólu nie dało się usnąć.
No i beta bloker nie zrobił tym razem rewolucji. Normalnie przeżyłem dzień, może lekkie otępienie i zmęczenie, ale w granicach normy jak na mnie. Inna sprawa, że ciśnienie nie spadło aż tak, jak wczoraj.



