06-07-2021, 08:42 PM
(06-07-2021, 02:06 PM)tomakin napisał(a): Przy ocenie badań medycznych przydaje się bardziej wiedza z zakresu metodologii. Nie musisz wiedzieć, jakie konkretnie reakcje zachodzą w organizmie pod wpływem jakiegoś suplementu, ale wypada orientować się, czy uzyskany wynik ma w ogóle jakieś znaczenie. A może wypadł całkowicie przypadkiem, bo było 35% szans na taki właśnie rezultat?Tak czy tak trzeba mieć "łeb jak sklep"...
Weźmy taką depresję i badanie wpływu witaminy D3 i kwasów omega 3. Załóżmy, że niedobór obu tych substancji wywoła depresję. Jeśli teraz sprawdzisz, czy omega 3 leczy depresję w kraju, gdzie wszyscy mają niedobory witaminy D3, ale nikt nie ma omega 3, bo żywią się głównie rybami, wyjdzie że omega 3 w ogóle na depresję nie wpływa. Przenosisz się gdzieś do Afryki, gdzie każdy ma witaminy D3 aż nadto, ale też wszyscy mają niedobory omega 3, bo ryb w ogóle nie jedzą. Podajesz im witaminę D3, znowu wychodzi, że tym razem ta witamina w ogóle nie ma na depresję wpływu.
Uzyskałeś dwa razy jednocześnie prawdziwy i fałszywy wynik.
W ogóle nie dotknęliśmy problemu znajomości biochemii czy biologii, użyliśmy zagadnień którymi zajmuje się metodologia.
Jak poczytasz moje wpisy na blogu, rzadko kiedy zagłębiam się tam w jakieś reakcje chemiczne i skomplikowane nazewnictwo, a skupiam na podstawach: "co prawda to zioło leczy raka w probówce, ale musiałbyś zjeść 700 kg dziennie żeby uzyskać takie stężenie w organizmie".



