07-04-2026, 11:05 PM
Tak jeszcze myślę, czy przypadkiem problemy z kolanem nie zaczęły się zaostrzać po tym, jak zacząłem obniżać aktywność tarczycy. Ona reguluje regenerację stawów, a ich ból to podstawowy objaw niedoczynności.
Jakaś infekcja się chyba przyplątała, albo coś bardzo mocno pyli. Katar i nawet kaszel. To cholernie przeszkadza w obserwacji, podstawowy objaw nadczynności to podniesione tętno. Ale to też podstawowy objaw infekcji. Póki co dziś nie wezmę jodu, no ogólnie jeśli mam nadczynność, to powinienem bardzo uważnie obserwować co się dzieje, bo łatwo zrobić sobie krzywdę.
Czuję, że jestem na granicy jakiegoś przełomu. Udało mi się bardzo mocno podciągnąć pracę mózgu, zidentyfikować czynniki, które ją poprawiają. Ale jednocześnie "coś" sprawiło, że znikła resztka ostatniego obłączka. Zrobiłem jeden błąd, teraz trzeba go tylko namierzyć.
Takie najbardziej oczywiste rozwiązanie to oczywiście tarczyca, w sensie obłączek znikł na skutek picia karbieńca.
Bo jeśli nie to, to nie wiem. Co ja ostatnio mogłem robić...
Hmm... tryptofan? Obłączki znikają przy depresji, gdy spada poziom tryptofanu i serotoniny, ale z drugiej strony, w marskości wątroby obie te substancje lecą pod sufit. Brałem czasem tyrozynę, kiedyś też odniosłem wrażenie, że po tryptofanie rosną. No i on po prostu na mnie działa, co oznacza, że może mi go brakować.
Cholina, ale po piracetamie nie mam bólu głowy, który podobno jest objawem jej spadku, nie mam też specjalnie mało w diecie. No i w 2020 brałem dużo piracetamu, a obłączki zaczęły rosnąć.
B12 i kwas foliowy powinny być OK, kreatyna jeśli już, to je oszczędza, a nie zużywa.
Jakaś zadyma z gospodarką wapniem / magnezem? Kreatyna bardzo mocno przeciąga wapń do kości, przez co może prowadzić do obniżenia stężenia w tkankach, co mogłoby wpływać na działanie komórek nerwowych (w tym przywspółczulnego układu nerwowego), a także komórek mięśni wyściełających naczynia krwionośne.
No i cukier, dość mocno poleciałem ostatnio z dietą i mogę mieć po prostu nasilenie stanu przedcukrzycowego.
Nic więcej mi do łba nie przychodzi. Kreatyna i piracetam w 2020 sprawiły, że mocno poprawiła się praca mózgu, a obłączki zaczęły rosnąć. To samo teraz podobnie poprawia pracę mózgu (no... aż takiej poprawy jak wtedy nie ma, ale jest wyraźna), ale obłączki maleją.
Albo wtedy coś dołożyłem, co je mocno poprawiło, albo teraz, co je mocno zastopowało.
Jakaś infekcja się chyba przyplątała, albo coś bardzo mocno pyli. Katar i nawet kaszel. To cholernie przeszkadza w obserwacji, podstawowy objaw nadczynności to podniesione tętno. Ale to też podstawowy objaw infekcji. Póki co dziś nie wezmę jodu, no ogólnie jeśli mam nadczynność, to powinienem bardzo uważnie obserwować co się dzieje, bo łatwo zrobić sobie krzywdę.
Czuję, że jestem na granicy jakiegoś przełomu. Udało mi się bardzo mocno podciągnąć pracę mózgu, zidentyfikować czynniki, które ją poprawiają. Ale jednocześnie "coś" sprawiło, że znikła resztka ostatniego obłączka. Zrobiłem jeden błąd, teraz trzeba go tylko namierzyć.
Takie najbardziej oczywiste rozwiązanie to oczywiście tarczyca, w sensie obłączek znikł na skutek picia karbieńca.
Bo jeśli nie to, to nie wiem. Co ja ostatnio mogłem robić...
Hmm... tryptofan? Obłączki znikają przy depresji, gdy spada poziom tryptofanu i serotoniny, ale z drugiej strony, w marskości wątroby obie te substancje lecą pod sufit. Brałem czasem tyrozynę, kiedyś też odniosłem wrażenie, że po tryptofanie rosną. No i on po prostu na mnie działa, co oznacza, że może mi go brakować.
Cholina, ale po piracetamie nie mam bólu głowy, który podobno jest objawem jej spadku, nie mam też specjalnie mało w diecie. No i w 2020 brałem dużo piracetamu, a obłączki zaczęły rosnąć.
B12 i kwas foliowy powinny być OK, kreatyna jeśli już, to je oszczędza, a nie zużywa.
Jakaś zadyma z gospodarką wapniem / magnezem? Kreatyna bardzo mocno przeciąga wapń do kości, przez co może prowadzić do obniżenia stężenia w tkankach, co mogłoby wpływać na działanie komórek nerwowych (w tym przywspółczulnego układu nerwowego), a także komórek mięśni wyściełających naczynia krwionośne.
No i cukier, dość mocno poleciałem ostatnio z dietą i mogę mieć po prostu nasilenie stanu przedcukrzycowego.
Nic więcej mi do łba nie przychodzi. Kreatyna i piracetam w 2020 sprawiły, że mocno poprawiła się praca mózgu, a obłączki zaczęły rosnąć. To samo teraz podobnie poprawia pracę mózgu (no... aż takiej poprawy jak wtedy nie ma, ale jest wyraźna), ale obłączki maleją.
Albo wtedy coś dołożyłem, co je mocno poprawiło, albo teraz, co je mocno zastopowało.



