07-02-2026, 10:52 AM
No lepiej, z dnia na dzień lepiej. Szkoda, że nie mam ściśle obiektywnej metody sprawdzania, jak się zmieniło, jak kiedyś, gdy mierzyłem tętno vs szybkość biegu. Ale pozytywy czuć bardzo mocno. Czy przy pisaniu na klawiaturze, gdzie nagle czuję jakąś taką większą kontrolę ruchu, czy przy patrzeniu na monitor, gdzie wszystkie literki są ostrzejsze, czy w grach, gdzie ogarniam większy obszar wzrokiem i reaguję na niego, czy przy patrzeniu przez okno, gdzie widzę po prostu więcej kolorów i szczegółów, czy przy graniu na pianinie, gdzie jestem w stanie bez większych błędów grać kawałki, które niedawno były niemożliwe. No i wreszcie to odczucie lekkich nóg, sprężystego chodu, które znowu wraca.
Coś robię bardzo dobrze. Na pewno ma tu znaczenie piracetam, który biorę teraz codziennie, ale to też na pewno nie jest jedyna rzecz.
Co ja ostatnio biorę... cysteina, escyna, piracetam, I3C. Żelazo, ale dziś dopiero trzecia porcja. Karnityna przed snem.
Kreatyna bardzo nieregularnie, np wczoraj nie brałem, a dziś jest poprawa względem wczorajszego samopoczucia. Miłorzębu nie biorę, krzem pierwszy raz, a poprawa jest od dawna. Melatonina dawno już się skończyła, nie biorę tyrozyny, tryptofanu, nie jem czosnku. Nie ma miedzi, cynku, magnezu, olejków eterycznych, żadnych olei też nie piję. Wapń mocno nieregularnie. A właśnie... dużo słońca miałem przy spacerach, to też może mieć znaczenie, podniosło D3 no i odpaliło inne reakcje, zależne od słońca.
Zioła dość nieregularnie, głównie karbieniec i melisa.
Hmm... no tak, wczoraj jak matuli dawałem witaminy, to też sobie wciągnąłem B12, benfotiaminę, niacynamid, B5.
No i czasem bor.
No i tyle.
Coś robię bardzo dobrze. Na pewno ma tu znaczenie piracetam, który biorę teraz codziennie, ale to też na pewno nie jest jedyna rzecz.
Co ja ostatnio biorę... cysteina, escyna, piracetam, I3C. Żelazo, ale dziś dopiero trzecia porcja. Karnityna przed snem.
Kreatyna bardzo nieregularnie, np wczoraj nie brałem, a dziś jest poprawa względem wczorajszego samopoczucia. Miłorzębu nie biorę, krzem pierwszy raz, a poprawa jest od dawna. Melatonina dawno już się skończyła, nie biorę tyrozyny, tryptofanu, nie jem czosnku. Nie ma miedzi, cynku, magnezu, olejków eterycznych, żadnych olei też nie piję. Wapń mocno nieregularnie. A właśnie... dużo słońca miałem przy spacerach, to też może mieć znaczenie, podniosło D3 no i odpaliło inne reakcje, zależne od słońca.
Zioła dość nieregularnie, głównie karbieniec i melisa.
Hmm... no tak, wczoraj jak matuli dawałem witaminy, to też sobie wciągnąłem B12, benfotiaminę, niacynamid, B5.
No i czasem bor.
No i tyle.



