06-26-2026, 04:58 PM
Jeszcze kwercetyna, która bardzo mocno zbija histaminę i brałem ją przed snem. H podejrzewałem zarówno o wywołanie bezsenności, jak i stanów lękowych, a nawet o związek z objawem Terry'ego. Nawet jakieś tabletki brałem, które blokują receptory histaminy na poziomie naczyń krwionośnych, w oryginale są lekiem na nadkwasotę, a działanie na naczynia krwionośne mają przy okazji. Czort wie, czy to się wtedy w ogóle przyswoiło, no tak czy tak na objaw nie pomogło. Jeden ze skuteczniejszych leków nasennych to hydroksyzyna, która nie robi nic innego, jak tylko blokuje receptory histaminy w mózgu. No i miałem mocną wysypkę histaminową na całym ciele po tym, jak nie mogłem spać.
No tak czy tak teraz było gorzej, ale jakoś dałem radę zasnąć i przespać prawie tyle, ile trzeba. Zobaczymy jak będzie dziś, wziąłem podwójną kwercetynę.
I3C póki co chyba nic nie robi... cholera wie. Powinien stopniowo zbijać poziom estrogenów, jeśli to one odpowiadają za objaw, a także jeśli w tabletce jest to, co napisali na opakowaniu, to powinno coś się dziać. Na razie cisza, no, chyba z żołądkiem lepiej, a to jest dodatkowy efekt I3C który wyszedł na szczurach. No ale coś powinno być widać, jeśli to faktycznie zbija estrogen, bo on ma duży wpływ na psychikę i działanie organizmu. Na plus, na minus, ale powinna być jakaś zmiana. Na razie raczej nie ma.
Coś, o czym zapominam, ryboflawina, czyli B2. Ona działa w synergii z kreatyną, powinienem brać regularnie z uwagi na ryzyko parkinsonizmu, B2 podobno temu mocno zapobiega, co prawda tylko 1 badanie to wykazało, ale można też powiedzieć, że wykazało to każde badanie. I efekt był naprawdę niewąski.
Co tam jeszcze.... zespól niespokojnych nóg wczoraj wrócił, czyli nie radzę sobie z dopaminą, ciągle są problemy. No ale dość długo było bardzo dobrze.
No i przydałoby się sprawdzić, czy przypadkiem okresy dobrego snu nie zgrały się z glukozaminą / chondroityną. Z doświadczeń ludzi w internecie, zazwyczaj jest odwrotnie, glukozamina wywołuje bezsenność, zamiast leczyć.
No tak czy tak teraz było gorzej, ale jakoś dałem radę zasnąć i przespać prawie tyle, ile trzeba. Zobaczymy jak będzie dziś, wziąłem podwójną kwercetynę.
I3C póki co chyba nic nie robi... cholera wie. Powinien stopniowo zbijać poziom estrogenów, jeśli to one odpowiadają za objaw, a także jeśli w tabletce jest to, co napisali na opakowaniu, to powinno coś się dziać. Na razie cisza, no, chyba z żołądkiem lepiej, a to jest dodatkowy efekt I3C który wyszedł na szczurach. No ale coś powinno być widać, jeśli to faktycznie zbija estrogen, bo on ma duży wpływ na psychikę i działanie organizmu. Na plus, na minus, ale powinna być jakaś zmiana. Na razie raczej nie ma.
Coś, o czym zapominam, ryboflawina, czyli B2. Ona działa w synergii z kreatyną, powinienem brać regularnie z uwagi na ryzyko parkinsonizmu, B2 podobno temu mocno zapobiega, co prawda tylko 1 badanie to wykazało, ale można też powiedzieć, że wykazało to każde badanie. I efekt był naprawdę niewąski.
Co tam jeszcze.... zespól niespokojnych nóg wczoraj wrócił, czyli nie radzę sobie z dopaminą, ciągle są problemy. No ale dość długo było bardzo dobrze.
No i przydałoby się sprawdzić, czy przypadkiem okresy dobrego snu nie zgrały się z glukozaminą / chondroityną. Z doświadczeń ludzi w internecie, zazwyczaj jest odwrotnie, glukozamina wywołuje bezsenność, zamiast leczyć.



