06-23-2026, 08:47 PM
Dobra, co ja tam mam na stawy... kadzidłowiec, olej z ogórecznika, olej z czarnuszki, glukozamina, chondroityna, kolagen.
Chociaż to raczej nie staw w ścisłym słowa znaczeniu, tylko najwyraźniej naderwana kiedyś struktura stabilizująca, no ale nic z tym innego nie zrobię, chirurg chyba tylko pomoże. W sensie, spać się nie dało, bo jak tylko ułożyłem się w jakiś niezbyt idealny sposób, wybudzał mnie ból. Oprócz tego gonitwa myśli. Wygląda na to, że niacyna nie pomogła. Dziwne jest to, że przy chodzeniu nie boli, tylko gdy leżę.
ALE jest ciągle poprawa, jeśli idzie o pracę mózgu, dziś jeszcze lepiej, a nie robiłem specjalnie nic nowego. Coś mi się zdaje, że B12 i kwas foliowy były tu jednak potrzebne, żeby wykorzystać do końca kreatynę. Nie było więcej kretki, nie było piracetamu, a jest lepiej.
Jutro rano powinny przyjść suple, cysteina i I3C, plus jakieś dodatki. Właśnie, ta poprawa mózgu nie jest po cysteinie, bo jej też wczoraj nie brałem.
Chociaż to raczej nie staw w ścisłym słowa znaczeniu, tylko najwyraźniej naderwana kiedyś struktura stabilizująca, no ale nic z tym innego nie zrobię, chirurg chyba tylko pomoże. W sensie, spać się nie dało, bo jak tylko ułożyłem się w jakiś niezbyt idealny sposób, wybudzał mnie ból. Oprócz tego gonitwa myśli. Wygląda na to, że niacyna nie pomogła. Dziwne jest to, że przy chodzeniu nie boli, tylko gdy leżę.
ALE jest ciągle poprawa, jeśli idzie o pracę mózgu, dziś jeszcze lepiej, a nie robiłem specjalnie nic nowego. Coś mi się zdaje, że B12 i kwas foliowy były tu jednak potrzebne, żeby wykorzystać do końca kreatynę. Nie było więcej kretki, nie było piracetamu, a jest lepiej.
Jutro rano powinny przyjść suple, cysteina i I3C, plus jakieś dodatki. Właśnie, ta poprawa mózgu nie jest po cysteinie, bo jej też wczoraj nie brałem.



