06-07-2021, 01:58 PM
Kurcze no może to i dobre, w sensie staram się tak żyć i wśród znajomych uchodzę za jedną z najpozytywniejszych osób jakie znają na żywo (w necie sprawiam dużo gorsze wrażenie), ale mi po prostu nie o to chodzi, nie to chcę osiągnąć.
Idzie mi o najzwyklejszą w świecie naukę umiejętności. Rozmowa to sztuka jak każda inna. Są ludzie, którzy gadają 24/7 a ciągle są nieprzyjemni, bo ciągle uczą się bycia nieprzyjemnymi. A bycie przyjemnym dla innych to najważniejsze, co można umieć. Przydaje się wszędzie, nawet przy szukaniu pracy, bo zatrudni się tego, kto zrobi najlepsze wrażenie, on dostanie podwyżkę.
Uśmiechanie się i pozytywne nastawienie to jest jakaś wartość, ale to NIE powie mi, co mam komuś mówić, jak prowadzić rozmowę. To nie jest UMIEJĘTNOŚĆ społeczna.
Można 20 lat słuchać gry na pianinie, albo stukać losowe klawisze i nic z tego nie wyjdzie, nie będzie się grać ani odrobinę lepiej. Żeby nauczyć się grać, trzeba jednak wkuć podstawy teorii muzyki, zapisu nutowego, harmonii. Być może w końcu udałoby się nauczyć grać metodą prób i błędów, ale zajmie to dosłownie kilkadziesiąt razy więcej czasu. A może kilkaset razy więcej. A może w ogóle się nie uda, bo próbując samemu, będzie się tylko utrwalać błędy.
Z rozmową jest tak samo, tylko jeśli porównać to do nauki gry na pianinie, byłaby to próba zagrania koncertu bez żadnego przygotowania i zapewne zakończona wyrzuceniem z sali koncertowej w pierwszej minucie, trzeba potem stracić kilka dni na szukanie nowej sali koncertowej, z której też będzie się wyrzuconym, bo przecież nikt nie zagra koncertu od razu, bez ćwiczeń.
Idzie mi o najzwyklejszą w świecie naukę umiejętności. Rozmowa to sztuka jak każda inna. Są ludzie, którzy gadają 24/7 a ciągle są nieprzyjemni, bo ciągle uczą się bycia nieprzyjemnymi. A bycie przyjemnym dla innych to najważniejsze, co można umieć. Przydaje się wszędzie, nawet przy szukaniu pracy, bo zatrudni się tego, kto zrobi najlepsze wrażenie, on dostanie podwyżkę.
Uśmiechanie się i pozytywne nastawienie to jest jakaś wartość, ale to NIE powie mi, co mam komuś mówić, jak prowadzić rozmowę. To nie jest UMIEJĘTNOŚĆ społeczna.
Można 20 lat słuchać gry na pianinie, albo stukać losowe klawisze i nic z tego nie wyjdzie, nie będzie się grać ani odrobinę lepiej. Żeby nauczyć się grać, trzeba jednak wkuć podstawy teorii muzyki, zapisu nutowego, harmonii. Być może w końcu udałoby się nauczyć grać metodą prób i błędów, ale zajmie to dosłownie kilkadziesiąt razy więcej czasu. A może kilkaset razy więcej. A może w ogóle się nie uda, bo próbując samemu, będzie się tylko utrwalać błędy.
Z rozmową jest tak samo, tylko jeśli porównać to do nauki gry na pianinie, byłaby to próba zagrania koncertu bez żadnego przygotowania i zapewne zakończona wyrzuceniem z sali koncertowej w pierwszej minucie, trzeba potem stracić kilka dni na szukanie nowej sali koncertowej, z której też będzie się wyrzuconym, bo przecież nikt nie zagra koncertu od razu, bez ćwiczeń.



