06-14-2026, 04:08 PM
Kwas borowy CHYBA działa. W sensie, jest cały czas w miarę dobrze, nie super hiper, ale lepiej. Próbuję cały czas ogarnąć, czy ta nagła poprawa kilka dni temu wynikała z niego, czy może z czegoś innego, co wtedy zrobiłem. No ale ciągle jest OK. Nie ma jednak fajerwerków. Eh, szkoda, że nie mam pod ręką takiego narzędzia jak kilkanaście lat temu, gdy po prostu mierzyłem tętno podczas wysiłku.
Odczucie jest jak po kreatynie trochę, tyle, że nie biorę kreatyny ostatnio. Coś mi lekko podkręciło komórki nerwowe. To chyba ma trochę związek z gospodarką wapniem, bo po wapniu też miewałem takie chwilowe poprawy, a bor mocno to reguluje, jest wręcz niezbędny.
Dziś spróbuję więcej choliny. Łeb póki co nie boli, wczoraj tylko i przestał jakoś 2 godziny po cholinie, ale też nie wiadomo, czy dzięki niej, czy pomimo.
Odczucie jest jak po kreatynie trochę, tyle, że nie biorę kreatyny ostatnio. Coś mi lekko podkręciło komórki nerwowe. To chyba ma trochę związek z gospodarką wapniem, bo po wapniu też miewałem takie chwilowe poprawy, a bor mocno to reguluje, jest wręcz niezbędny.
Dziś spróbuję więcej choliny. Łeb póki co nie boli, wczoraj tylko i przestał jakoś 2 godziny po cholinie, ale też nie wiadomo, czy dzięki niej, czy pomimo.



