06-08-2026, 09:16 PM
He, ustawili limit 10 wizyt na nfz w naszej placówce, no to mam rok przerwy. Trochę szkoda, ale z drugiej strony, ja tam tylko byłem po to, żeby mieć motywację do robienia czegoś samemu, inni dużo bardziej potrzebowali.
Hmm, myślę, że ta terapia kreatyną w jakiś sposób musiała zaszkodzić na stan skóry. Ogólnie jest lepiej, ale na głowie gorzej odkąd się tym bawię. Może kreatyna zużyła coś, co jest wymagane do jej aktywacji i metabolizmu, coś, czego było mało już wcześniej, a czego niedobór wiąże się z zapaleniem skóry? Zjawisko wysysania wody przez kreatynę jest znane, powoduje to krótkotrwały "niedobór" płynów, co prowadzi do migren, a nawet komplikacji nerkowych. Woda przechodzi do mięśni. Oczywiście to akurat nie ma związku z zapaleniem skóry, ale piszę o tym, bo ogólnie wysysanie czegoś przez kreatynę, co prowadzi do komplikacji zdrowotnych, jest bardzo dobrze opisane.
Może to jakoś wiąże się z tym, że mam jej za mało? Niedobór kreatyny może częściowo wynikać z blokady wywołanej jakimś niedoborem, oczywistym rozwiązaniem jest metylacja, która jest konieczna do jej syntezy, ale mogą też być inne rzeczy. No i teraz tak, łojotokowe zapalenie mam od dawna, ono wiąże się z niedoborami. Mam niedobór kreatyny, on tez może wiązać się z niedoborami. Uzupełniam kreatynę, pogarsza się stan skóry.
No i może to jest wskazówka, czego tam brakuje? Albo czego jest za dużo, niekoniecznie odnośnie diety, może być za dużo np jakiegoś hormonu.
No tak czy tak, widzę dużą poprawę pracy mózgu, jakoś od rana. Bor, selen, cysteina, glutamina, tyrozyna. Te rzeczy pojawiły się ostatnio w większych dawkach. Nie było kreatyny czy piracetamu, a poprawa jak po nich.
A, no jeszcze miłorząb i wyciąg z kasztanowca.
Hmm, myślę, że ta terapia kreatyną w jakiś sposób musiała zaszkodzić na stan skóry. Ogólnie jest lepiej, ale na głowie gorzej odkąd się tym bawię. Może kreatyna zużyła coś, co jest wymagane do jej aktywacji i metabolizmu, coś, czego było mało już wcześniej, a czego niedobór wiąże się z zapaleniem skóry? Zjawisko wysysania wody przez kreatynę jest znane, powoduje to krótkotrwały "niedobór" płynów, co prowadzi do migren, a nawet komplikacji nerkowych. Woda przechodzi do mięśni. Oczywiście to akurat nie ma związku z zapaleniem skóry, ale piszę o tym, bo ogólnie wysysanie czegoś przez kreatynę, co prowadzi do komplikacji zdrowotnych, jest bardzo dobrze opisane.
Może to jakoś wiąże się z tym, że mam jej za mało? Niedobór kreatyny może częściowo wynikać z blokady wywołanej jakimś niedoborem, oczywistym rozwiązaniem jest metylacja, która jest konieczna do jej syntezy, ale mogą też być inne rzeczy. No i teraz tak, łojotokowe zapalenie mam od dawna, ono wiąże się z niedoborami. Mam niedobór kreatyny, on tez może wiązać się z niedoborami. Uzupełniam kreatynę, pogarsza się stan skóry.
No i może to jest wskazówka, czego tam brakuje? Albo czego jest za dużo, niekoniecznie odnośnie diety, może być za dużo np jakiegoś hormonu.
No tak czy tak, widzę dużą poprawę pracy mózgu, jakoś od rana. Bor, selen, cysteina, glutamina, tyrozyna. Te rzeczy pojawiły się ostatnio w większych dawkach. Nie było kreatyny czy piracetamu, a poprawa jak po nich.
A, no jeszcze miłorząb i wyciąg z kasztanowca.



