06-06-2026, 09:45 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-06-2026, 09:56 PM przez tomakin.)
Nic ciekawego nie mogę znalezc o oleopalmitynowym. Pamiętam, że potem testowałem go w większych dawkach, ale nie było efektu. Inna sprawa, że o ile dobrze pamiętam, nie było też tego efektu poprawy stanu włosów. Jest szansa, że trafiłem na podróbkę za drugim razem.
No i bardziej widzę to tak, że jeśli już, to miałbym ogólnie wywalony metabolizm kwasów tłuszczowych, w końcu łojotokowe zapalenie skóry to objaw niedoboru jednego konkretnego kwasu, produkowanego w organizmie. I rzadko kiedy jest tak, że tylko jeden nie jest produkowany.
Zobaczę, jeśli to on pomógł przy tym smarowaniu odcisku, to może zmieni też coś w paznokciu. Ale szczerze wątpię, on nie ma wielu funkcji w organizmie, co więcej, testowałem to na kilku chyba różnych olejkach.
A przede wszystkim, nie widzę opcji, żeby wpłynął akurat na objaw Terry'ego.
Patrzę za karbinolem, widzę jest jakiś za 40 zł, myślę o, super, w końcu coś fajnego. 7 mg w kapsułce.
A, chwila, to przecież nie tak mało. Odpowiednik 300-500 gramów brokuła. No dobra, tylko czy można wierzyć tej firmie...
No dobra, przeliczmy cysteinę za 100 gramów, kto ma najtańszą.
ostrovit - 17 zł w proszku, raczej nie do przebicia, inne firmy czasem mają podobne oferty, ale chyba nikt nie ma dużo tańszej.
Ten co sprzedaje i3c ma za 31,5 zł 90 kapsli po 150 mg. No nie, to wychodzi 13,5 gramów za taką sumę, coś koło 240 zł za 100 gramów.
No nie, nie ma opcji. Może jak o kolejnym magicznym suplu przeczytam, to zobaczę, czy ten cały gymbeam ma to w ofercie. Kupiłem od nich kiedyś jakieś cudo co super hiper w badaniach wyglądało, zero, dosłownie zero efektu.
No nic, dalej nie wiem, skąd bierze się objaw terry'ego. Biorę ten ekstrakt z kasztanowca, ale on powinien w ciągu paru tygodni zadziałać. Piję karbieniec, jem cysteinę i karnitynę z witaminą E.
Ten cholerny i3c w US&A kosztuje 50 zł, w Polsce za 100 sprzedają. Swansonowy, PODOBNO ma 200 mg i3c w kapsułce, co jest fikcją, to by odpowiadało kilkudziesięciu kilogramom brokułów, nikt nie zużyje tyle do sporządzania ekstraktu, który sprzedaje potem za w sumie grosze. Na 110% to jest 200 mg ekstraktu, a ile tam jest i3c cholera jedna wie. Chyba że ktoś ogarnął syntezę i sprzedaje syntetyk.
Ludzie piszą, że... cysteina pomagała. Bardzo pomagała, bo pozwalała wątrobie skuteczniej usuwać z krwi estrogen. Podobnie działał ostropest. No cholercia, estrogen to główny podejrzany sprawca objawu Terry'ego.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21129941/
po tygodniu poziom teścia skoczył o 28%, poziom estrogenów spadł o 39%. Bor.
Kurde no... musiałbym zbadać poziomy teścia, estrogenu i wszystkiego, co się z nimi łączy. Bo nie bardzo widzę opcję, żeby sprawdzić jakimś naturalnym blokerem aromatazy, czy czymś podobnym.
Biorę teraz bor, ten skok w badaniu był naprawdę duży. I na pewno brałem go w 2020, czy w 2010 ciężko powiedzieć, to był okres gdy co jakiś czas brałem bor w naprawdę dużych dawkach, ale nie zawsze zapisywałem kiedy dokładnie i jakie.
No i bardziej widzę to tak, że jeśli już, to miałbym ogólnie wywalony metabolizm kwasów tłuszczowych, w końcu łojotokowe zapalenie skóry to objaw niedoboru jednego konkretnego kwasu, produkowanego w organizmie. I rzadko kiedy jest tak, że tylko jeden nie jest produkowany.
Zobaczę, jeśli to on pomógł przy tym smarowaniu odcisku, to może zmieni też coś w paznokciu. Ale szczerze wątpię, on nie ma wielu funkcji w organizmie, co więcej, testowałem to na kilku chyba różnych olejkach.
A przede wszystkim, nie widzę opcji, żeby wpłynął akurat na objaw Terry'ego.
Patrzę za karbinolem, widzę jest jakiś za 40 zł, myślę o, super, w końcu coś fajnego. 7 mg w kapsułce.
A, chwila, to przecież nie tak mało. Odpowiednik 300-500 gramów brokuła. No dobra, tylko czy można wierzyć tej firmie...
No dobra, przeliczmy cysteinę za 100 gramów, kto ma najtańszą.
ostrovit - 17 zł w proszku, raczej nie do przebicia, inne firmy czasem mają podobne oferty, ale chyba nikt nie ma dużo tańszej.
Ten co sprzedaje i3c ma za 31,5 zł 90 kapsli po 150 mg. No nie, to wychodzi 13,5 gramów za taką sumę, coś koło 240 zł za 100 gramów.
No nie, nie ma opcji. Może jak o kolejnym magicznym suplu przeczytam, to zobaczę, czy ten cały gymbeam ma to w ofercie. Kupiłem od nich kiedyś jakieś cudo co super hiper w badaniach wyglądało, zero, dosłownie zero efektu.
No nic, dalej nie wiem, skąd bierze się objaw terry'ego. Biorę ten ekstrakt z kasztanowca, ale on powinien w ciągu paru tygodni zadziałać. Piję karbieniec, jem cysteinę i karnitynę z witaminą E.
Ten cholerny i3c w US&A kosztuje 50 zł, w Polsce za 100 sprzedają. Swansonowy, PODOBNO ma 200 mg i3c w kapsułce, co jest fikcją, to by odpowiadało kilkudziesięciu kilogramom brokułów, nikt nie zużyje tyle do sporządzania ekstraktu, który sprzedaje potem za w sumie grosze. Na 110% to jest 200 mg ekstraktu, a ile tam jest i3c cholera jedna wie. Chyba że ktoś ogarnął syntezę i sprzedaje syntetyk.
Ludzie piszą, że... cysteina pomagała. Bardzo pomagała, bo pozwalała wątrobie skuteczniej usuwać z krwi estrogen. Podobnie działał ostropest. No cholercia, estrogen to główny podejrzany sprawca objawu Terry'ego.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21129941/
po tygodniu poziom teścia skoczył o 28%, poziom estrogenów spadł o 39%. Bor.
Kurde no... musiałbym zbadać poziomy teścia, estrogenu i wszystkiego, co się z nimi łączy. Bo nie bardzo widzę opcję, żeby sprawdzić jakimś naturalnym blokerem aromatazy, czy czymś podobnym.
Biorę teraz bor, ten skok w badaniu był naprawdę duży. I na pewno brałem go w 2020, czy w 2010 ciężko powiedzieć, to był okres gdy co jakiś czas brałem bor w naprawdę dużych dawkach, ale nie zawsze zapisywałem kiedy dokładnie i jakie.



