06-01-2026, 01:48 PM
Hmm, nic konkretnego. Bot co prawda nie zagłębiał się, bo np acetylocholina wymaga acetylacji, nie metylacji, ALE może acetylacja wymaga metylacji do tego, by sprawnie przebiegała? Krok głębiej? No ale bezpośrednio nic nie ma.
Tak myślę, bo w 2010 była mega mocna poprawa po między innymi cholinie. Potem ją testowałem i nie było takich efektów, czyli albo ona znalazła się tam przypadkiem i nie miała związku z poprawą, ALBO znalazła się obok czegoś jeszcze. W 2020 też była cholina, tym razem ze źródeł naturalnych, a także piracetam, który mocno stymuluje jej wykorzystanie w mózgu.
Wszystko poszlakowe i palcem po wodzie pisane, ale po kreatynie miałem podobne objawy, jak po piracetamie, które to objawy w przypadku piracetamu prawie na pewno wynikają ze spadku choliny. Dowodu bezpośredniego nie mam, ale milion osób dosłownie to powtarza, czyli albo prawda, albo mit ale tak popularny, że dosłownie wszyscy, którzy piszą o piracetamie, powtarzają go.
Jest ten problem z porażeniem nerwów, gdzie wysiada autonomiczny układ nerwowy w tylko jednej ręce i tylko na tej ręce znikają obłączki. Cholina to podstawa działania przywspółczulnej (odpowiadającej za odpoczynek i wzrost) części autonomicznego układu nerwowego.
Czy może być tak, że cholina i kreatyna są gdzieś powiązane, czort wie gdzie dokładnie? Co od czego zależy to już poważna zagadka, no ale coś jest na rzeczy.
Po cholinie w 2010 mogła się odpalić wątroba, ale też TYLKO wtedy, gdy miałem wcześniej jej niedobór, uzupełnienie pozwoliło wątrobie działać jak trzeba. A niedobór mogłem mieć tylko wtedy, gdy było coś walnięte z jej produkcją.
No nic, dorzucę więcej choliny i będę obserwował następne dni.
Póki co cały czas jest dobrze, jeśli idzie o sprawność ruchową, odbieranie bodźców, no, ogólnie, jakby mi mózg podkręciło. To się ciągle utrzymuje i nie spada.
Cały czas bardzo dobrze śpię, z drobnymi wyjątkami.
Dalej mam czasem okresy osłabienia i niechęci do robienia czegokolwiek, ale dosłownie czegokolwiek.
Dalej nie ma żadnej poprawy w obłączkach, dalej nie znika objaw Terry'ego.
...może acetylocysteina byłaby dobrym pomysłem, ale dlatego, że ona może wspomagać procesy acetylacji, dostarczając grup octanowych?
Będę musiał zajrzeć do archiwum, co tam mogłem brać podczas tego odczucia "lekkich nóg" parę dni temu. No ale niestety, podejrzewam, że to po prostu był efekt treningu biegowego. Mięśnie weszły w superkompensację.
Tak myślę, bo w 2010 była mega mocna poprawa po między innymi cholinie. Potem ją testowałem i nie było takich efektów, czyli albo ona znalazła się tam przypadkiem i nie miała związku z poprawą, ALBO znalazła się obok czegoś jeszcze. W 2020 też była cholina, tym razem ze źródeł naturalnych, a także piracetam, który mocno stymuluje jej wykorzystanie w mózgu.
Wszystko poszlakowe i palcem po wodzie pisane, ale po kreatynie miałem podobne objawy, jak po piracetamie, które to objawy w przypadku piracetamu prawie na pewno wynikają ze spadku choliny. Dowodu bezpośredniego nie mam, ale milion osób dosłownie to powtarza, czyli albo prawda, albo mit ale tak popularny, że dosłownie wszyscy, którzy piszą o piracetamie, powtarzają go.
Jest ten problem z porażeniem nerwów, gdzie wysiada autonomiczny układ nerwowy w tylko jednej ręce i tylko na tej ręce znikają obłączki. Cholina to podstawa działania przywspółczulnej (odpowiadającej za odpoczynek i wzrost) części autonomicznego układu nerwowego.
Czy może być tak, że cholina i kreatyna są gdzieś powiązane, czort wie gdzie dokładnie? Co od czego zależy to już poważna zagadka, no ale coś jest na rzeczy.
Po cholinie w 2010 mogła się odpalić wątroba, ale też TYLKO wtedy, gdy miałem wcześniej jej niedobór, uzupełnienie pozwoliło wątrobie działać jak trzeba. A niedobór mogłem mieć tylko wtedy, gdy było coś walnięte z jej produkcją.
No nic, dorzucę więcej choliny i będę obserwował następne dni.
Póki co cały czas jest dobrze, jeśli idzie o sprawność ruchową, odbieranie bodźców, no, ogólnie, jakby mi mózg podkręciło. To się ciągle utrzymuje i nie spada.
Cały czas bardzo dobrze śpię, z drobnymi wyjątkami.
Dalej mam czasem okresy osłabienia i niechęci do robienia czegokolwiek, ale dosłownie czegokolwiek.
Dalej nie ma żadnej poprawy w obłączkach, dalej nie znika objaw Terry'ego.
...może acetylocysteina byłaby dobrym pomysłem, ale dlatego, że ona może wspomagać procesy acetylacji, dostarczając grup octanowych?
Będę musiał zajrzeć do archiwum, co tam mogłem brać podczas tego odczucia "lekkich nóg" parę dni temu. No ale niestety, podejrzewam, że to po prostu był efekt treningu biegowego. Mięśnie weszły w superkompensację.



