05-23-2026, 09:12 PM
No, spało się bardzo dobrze, niemal idealnie. Bez wybudzeń, szybko zasnąłem, do perfekcji zabrakło nie wiem, z pół godziny snu jeszcze. Czyli miedź przynajmniej nie wywołuje bezsenności, któryś raz już to obserwuję. Czy poprawia sen, czy to jej niedobór odpowiada za okresy pogorszenia, ciężko powiedzieć. Zdaje się, że ze dwa razy była po niej poprawa, raz nie było, czyli tak trochę na dwoje babka wróżyła. No i nie ma żadnego mechanizmu, który by to tłumaczył, tzn niby niedobór miedzi podnosi poziom histaminy, niby blokuje produkcję melatoniny, ale statystycznie u osób z bezsennością miedź jest mocno podniesiona we krwi, a melatoninę brałem w suplach w dawce setki, tysiące razy większej, niż jest produkowana w organizmie.
Dziś spróbuję z piracetamem i kreatyną, zobaczę, czy to nie po nich było wczoraj tak źle. Jeśli nie, to podejrzenie padnie na beta bloker.
A ogólnie jest dobrze, do pozytywnych objawów doszło odczucie "lekkich nóg", chociaż tutaj nie wiem, na ile to efekt tego, że coś robię jak trzeba, a na ile tego, że ostatnio trochę pobiegałem i akurat zeszły zakwasy.
Dziś spróbuję z piracetamem i kreatyną, zobaczę, czy to nie po nich było wczoraj tak źle. Jeśli nie, to podejrzenie padnie na beta bloker.
A ogólnie jest dobrze, do pozytywnych objawów doszło odczucie "lekkich nóg", chociaż tutaj nie wiem, na ile to efekt tego, że coś robię jak trzeba, a na ile tego, że ostatnio trochę pobiegałem i akurat zeszły zakwasy.



