05-21-2026, 11:16 PM
No i zapiszę, bo potem będę znowu się zastanawiał. Brokułów nie jadłem ostatnie 2 dni, więc to nie od nich była ta poprawa dziś. Piracetam za to był, oczywiście kreatyna, ale też złocień. No i ten beta bloker, co prawda mikrodawka, ale jednak. Właśnie wziąłem pół tabletki, czyli już normalnie ile się bierze.
No i oczywiście te ćwiczenia na aktywację przywspółczulnego.
Ogólnie to widzę to tak:
COŚ zakłóca przepływ krwi przez naczynka włosowate. Może nadmiernie rozkręcił się jakiś hormon, tarczyca lub estrogen, może gdzieś jest nadprodukcja tlenków azotu, może jest jakaś zmiana fizyczna w dalszych naczyniach krwionośnych, jakieś zwyrodnienie.
To COŚ odpowiada też za inne objawy.
A same obłączki zanikły zapewne głównie dlatego, że zmiana w przepływie krwi odcięła dopływ do macierzy paznokcia.
No kurcze, trzeba "macać" i obserwować, innego wyjścia nie ma. Brać po kolei różne wynalazki i patrzeć, czy wystąpi jakaś reakcja. Karnityna powinna była zlikwidować objaw Terry'ego, to był test na tarczycę.
Ale zaraz zaraz... Karnityna likwidowała objawy nadczynności, takie jak nerwica i bezsenność. Ona NIE zmieniała poziomu samych hormonów we krwi. Może więc być i tak, że ona chroni przed niektórymi efektami wysokiego poziomu hormonów, ale ma zerowy wpływ na inne. Co do tarczycy i objawu Terry'ego, zdania są tutaj podzielone, część badań mówi, że jest, część że nie ma, ale jest dużo opisów ludzi, którzy mieli go przy nadczynności.
Nikt nie wie, co odpowiada za ten objaw, tak w marskości jak i w chorobach tarczycy, dwie najmocniejsze hipotezy to tlenki azotu oraz estrogeny. Czort wie, czy karnityna w ogóle na to w jakikolwiek sposób mogła wpłynąć.
Co ja jeszcze robiłem... ostropest brałem, ale kiedy to było w 2010? Widzę, że już po poprawie. Podobnie hepatil. Te rzeczy wzmacniają wątrobę, co sprawia, że skuteczniej usuwa ona estrogeny z krwi.
No i oczywiście te ćwiczenia na aktywację przywspółczulnego.
Ogólnie to widzę to tak:
COŚ zakłóca przepływ krwi przez naczynka włosowate. Może nadmiernie rozkręcił się jakiś hormon, tarczyca lub estrogen, może gdzieś jest nadprodukcja tlenków azotu, może jest jakaś zmiana fizyczna w dalszych naczyniach krwionośnych, jakieś zwyrodnienie.
To COŚ odpowiada też za inne objawy.
A same obłączki zanikły zapewne głównie dlatego, że zmiana w przepływie krwi odcięła dopływ do macierzy paznokcia.
No kurcze, trzeba "macać" i obserwować, innego wyjścia nie ma. Brać po kolei różne wynalazki i patrzeć, czy wystąpi jakaś reakcja. Karnityna powinna była zlikwidować objaw Terry'ego, to był test na tarczycę.
Ale zaraz zaraz... Karnityna likwidowała objawy nadczynności, takie jak nerwica i bezsenność. Ona NIE zmieniała poziomu samych hormonów we krwi. Może więc być i tak, że ona chroni przed niektórymi efektami wysokiego poziomu hormonów, ale ma zerowy wpływ na inne. Co do tarczycy i objawu Terry'ego, zdania są tutaj podzielone, część badań mówi, że jest, część że nie ma, ale jest dużo opisów ludzi, którzy mieli go przy nadczynności.
Nikt nie wie, co odpowiada za ten objaw, tak w marskości jak i w chorobach tarczycy, dwie najmocniejsze hipotezy to tlenki azotu oraz estrogeny. Czort wie, czy karnityna w ogóle na to w jakikolwiek sposób mogła wpłynąć.
Co ja jeszcze robiłem... ostropest brałem, ale kiedy to było w 2010? Widzę, że już po poprawie. Podobnie hepatil. Te rzeczy wzmacniają wątrobę, co sprawia, że skuteczniej usuwa ona estrogeny z krwi.



