05-21-2026, 07:04 PM
(05-20-2026, 08:29 PM)Temper napisał(a):neko1witek napisał(a):Kurwa mać... 35-40 średnie, czy najniższe? Ja ostro pracowałem nad tym, żeby zejść poniżej 50 średniej. Moje najniższe średnie to chyba 46 dotychczas. Często mi się udaje trzymać poniżej 50.
Najniższe i to w nocy. Miałem Holtera EKG na całą dobę założonego i w najniżej mi spadło właśnie do 35 w połowie snu, potem 40-45. Średnie spoczynkowe miałem 52, ogólnie wychodziła mi bradykardia przez 22 % czasu pomiarów. Robię pomiary ciśnieniomierzem mankietowym dwa razy dziennie i też tętno zwykle pokazuje mi w granicach 48-55. Nie czuję żadnych problemów z tego powodu, sportowcem nie jestem, lekarz twierdzi, że taka moja natura. Jak masz te 50 z hakiem to jest ok, na siłę i tak nie zbijesz.
neko1witek napisał(a):A jakie masz ciśnienie, że zdecydowałeś się brać betablokery?
Jeszcze się nie zdecydowałem brać. Lekarz zdecydował za mnie i mi przepisał. Holter ciśnieniowy noszony przez dobę z pomiarami co pół godziny wykazał, że przez większość czasu mam ciśnienie wysokie prawidłowe, czyli ok. 131/80 i więcej. Podchodzi to pod początkowe nadciśnienie skurczowe. Moje własne pomiary robione codziennie od pół roku też taką tendencję pokazują. W nocy mam non-dipper, czyli praktycznie mi to ciśnienie nie spada w czasie snu. Zwalam to wszystko na stres i ciągłe pobudzenie układu nerwowego. Dlatego lekarz zalecił betabloker ale ostrożnie z dawką ze względu na nocną bradykardię.
Ja też dość mocno zwykle czuję skurcze serca, mam dużą świadomość jego pracy, strasznie mnie irytują ekstrasystole, czyli te dodatkowe skurcze i pauzy wyrównawcze po nich, bo faktycznie mocno je odczuwam. Albo taka natura, albo ciągły stres. Wróciłem do glicynianu magnezu wieczorem w większych dawkach, żeby się nasycić i bardziej wyluzować.
Uważam, że czasem też nie ma sensu robić zbyt dużo badań i nawet mierzyć sobie ciśnienia co chwilę. Jest coś takiego jak jatrogenia, można zepsuć sobie zdrowie przez zbytnie leczenie.
Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę czym się mierzy. Jak dobrego masz smartwatcha. Wielokrotnie widziałem zakłamania, w zależności jak się ułoży zegarek na ręce. W nocy zegarek się porusza, bransoletka się naciąga i ustawia śmieszne kąty czujnika. Dzisiaj w nocy pokazało mi serce między 100-110 przez 15 minut. Kwestia ile zrobił pomiarów i ile z nich było dobrych.
Ogólnie bardzo rzadko zakłamuje, ale robi to i jestem tego świadom. Np. rano mierzę ECG, mam taki rytuał i wtedy najwyraźniej widać jak milimetry przesunięcia zegarka błyskawicznie zakłamują rezultaty. Ale to przy ECG.
Wydaje mi się, że 95% pomiarów jest prawdziwa. Ale też czasem mam w nocy dziwne, więc po prostu staram się to zlewać. Co innego gdyby to się powtarzało regularnie.



