05-20-2026, 03:46 AM
Eh, znowu się zasiedziałem.
No, jest jeszcze jedna opcja, (nor)adrenalina. Ona rozszerza naczynka, jest podniesiona w marskości, jest w nadczynności. Objaw znikał u pacjentów, którym podano mieszankę adrenaliny i substancji, która blokuje jej receptory. I sprawdzenie tego jest banalnie proste, beta blokerem. Który mam.
To znikanie objawu u pacjentów, chwilę po tym, jak podano im te blokery, to kolejny sygnał, że objaw Terry'ego nie wynika z trwałych uszkodzeń, w przypadku marskości wątroby z zablokowania żyły wrotnej i z wynikającego z tego wzrostu ciśnienia żylnego, ale z lokalnych zaburzeń kontroli obkurczu drobnych naczynek. Sygnał, ale niepewny, bo podanie tych substancji mogłoby wyciszyć sygnał nawet wtedy, gdyby wynikał z tego zablokowania żyły wrotnej.
Muszę te testy beta blokera postawić sobie wysoko w kolejce zadań do zrobienia, już próbowałem, ale jak do jeża podchodziłem, biorąc 1/10 tabletki, żeby uniknąć ewentualnych skutków ubocznych, miałem stopniowo zwiększać ale jakoś tak się rozmyło.
Chociaż... czytam teraz, że jednak NIE jest podniesiona w nadczynności, a wręcz przeciwnie. Coś sobie wkręciłem. Pewnie przez to, że terapia blokerami adrenaliny leczy drżenie rąk w nadczynności, co jest dość charakterystyczne i pozwala wstępnie diagnozować, drżenie znika dosłownie błyskawicznie, jak tylko lek przejdzie do krwi, to się w minutach liczy. Drżenie wywołane innymi chorobami nie reaguje na te leki w ogóle.
No, jest jeszcze jedna opcja, (nor)adrenalina. Ona rozszerza naczynka, jest podniesiona w marskości, jest w nadczynności. Objaw znikał u pacjentów, którym podano mieszankę adrenaliny i substancji, która blokuje jej receptory. I sprawdzenie tego jest banalnie proste, beta blokerem. Który mam.
To znikanie objawu u pacjentów, chwilę po tym, jak podano im te blokery, to kolejny sygnał, że objaw Terry'ego nie wynika z trwałych uszkodzeń, w przypadku marskości wątroby z zablokowania żyły wrotnej i z wynikającego z tego wzrostu ciśnienia żylnego, ale z lokalnych zaburzeń kontroli obkurczu drobnych naczynek. Sygnał, ale niepewny, bo podanie tych substancji mogłoby wyciszyć sygnał nawet wtedy, gdyby wynikał z tego zablokowania żyły wrotnej.
Muszę te testy beta blokera postawić sobie wysoko w kolejce zadań do zrobienia, już próbowałem, ale jak do jeża podchodziłem, biorąc 1/10 tabletki, żeby uniknąć ewentualnych skutków ubocznych, miałem stopniowo zwiększać ale jakoś tak się rozmyło.
Chociaż... czytam teraz, że jednak NIE jest podniesiona w nadczynności, a wręcz przeciwnie. Coś sobie wkręciłem. Pewnie przez to, że terapia blokerami adrenaliny leczy drżenie rąk w nadczynności, co jest dość charakterystyczne i pozwala wstępnie diagnozować, drżenie znika dosłownie błyskawicznie, jak tylko lek przejdzie do krwi, to się w minutach liczy. Drżenie wywołane innymi chorobami nie reaguje na te leki w ogóle.



