05-15-2026, 10:57 PM
Ale mnie kuszą te kapsle z kasztanowcem... no to jest tak, że jeśli objaw zależy od poziomu estrogenów, to kasztanowiec może pozwolić zadziałać moim metodom blokowania ich poziomu, w sensie, szybciej zagoją się uszkodzenia wywołane ich nadmiarem. Może być tak, że znikł już czynnik który wywołuje objaw Terry'ego, ale zostało coś na zasadzie "blizny" i to zniknie dopiero za wiele tygodni, może miesięcy.
Z drugiej strony, kasztanowiec sam z siebie likwiduje "pajączki" żylne, które są dokładnie tym samym, co objaw, rozdęciem drobnych naczynek. No i jeśli zadziała, będę następne parę lat rozkminiał, czy to sam kasztanowiec, czy może on plus blokada estrogenów.
W 2010 zdaje się, że efekty były bardzo szybkie i bardzo mocne. No i tak kminię, co ja takiego mogłem wtedy zrobić, co współgrało...
"Na początek, do tego co robię do tej pory, dorzucam kilka gram (2-10, w zależności od reakcji organizmu) witaminy C dziennie oraz uderzeniową dawkę 800 IU witaminy E (z zejściem na 400 IU po pewnym czasie). Do tego przykładam się solidniej do suplementacji omega 3, bo ciągle o tym zapominam. "
to było 12 maja, przełom był na samym początku czerwca, ale poprawa paru rzeczy już wcześniej.
Omega 3 testowałem wielokrotnie, no nie było szczególnie dobrych efektów. Na samym początku owszem, bardzo duże, ale potem już nie.
Witamina E... jeszcze raz, jakie ja mam tego dawki? A cholera... 200 IU, jakoś tak. 1/4 tego, co wtedy, a jaką kupowałem na allegro? O... jeszcze mniej. Brałem po kilka naraz, tej teraz biorę jedną. No, to wysyca organizm, ale efekt na pewno nie taki, jak wtedy.
Witaminy C też wtedy dawka była "trochę" większa, niż teraz mam w diecie. Tak ze 100 razy większa.
No dobra, może to witaminy C i E zrobiły robotę? Czy przez wzmocnienie naczynek włosowatych, bo tak działają, czy przez mocne zahamowanie działania hormonów tarczycy.
Wracając do brokułów, zacząłem je wtedy brać już PO tym, jak poprawiło się parę rzeczy.
W skrócie
12 maja - zaczynam brać C i E
17 maja - piszę o witaminie K
19 maja - spadek ciśnienia krwi
20 maja - piszę o brokułach, ale nie tylko
"Wskazania dietetyczne w czasie tego typu kontuzji - dużo wapnia, trochę magnezu i sporo fosforanów, unikać nabiału, mięsa, jajek i przede wszystkim odżywek białkowych, jeść bardzo dużo warzyw - niezastąpione są brokuły z uwagi na bardzo dużą zawartość wapnia i witaminy K, do tego suplementacja borem, krzemem, witaminą C no i przede wszystkim witaminą D"
21 maja - szereg rzeczy poprawia się w ogólnym stanie zdrowia
Zapiszę i poszukam, ile w tym badaniu na ludziach stosowali witaminy E
Z drugiej strony, kasztanowiec sam z siebie likwiduje "pajączki" żylne, które są dokładnie tym samym, co objaw, rozdęciem drobnych naczynek. No i jeśli zadziała, będę następne parę lat rozkminiał, czy to sam kasztanowiec, czy może on plus blokada estrogenów.
W 2010 zdaje się, że efekty były bardzo szybkie i bardzo mocne. No i tak kminię, co ja takiego mogłem wtedy zrobić, co współgrało...
"Na początek, do tego co robię do tej pory, dorzucam kilka gram (2-10, w zależności od reakcji organizmu) witaminy C dziennie oraz uderzeniową dawkę 800 IU witaminy E (z zejściem na 400 IU po pewnym czasie). Do tego przykładam się solidniej do suplementacji omega 3, bo ciągle o tym zapominam. "
to było 12 maja, przełom był na samym początku czerwca, ale poprawa paru rzeczy już wcześniej.
Omega 3 testowałem wielokrotnie, no nie było szczególnie dobrych efektów. Na samym początku owszem, bardzo duże, ale potem już nie.
Witamina E... jeszcze raz, jakie ja mam tego dawki? A cholera... 200 IU, jakoś tak. 1/4 tego, co wtedy, a jaką kupowałem na allegro? O... jeszcze mniej. Brałem po kilka naraz, tej teraz biorę jedną. No, to wysyca organizm, ale efekt na pewno nie taki, jak wtedy.
Witaminy C też wtedy dawka była "trochę" większa, niż teraz mam w diecie. Tak ze 100 razy większa.
No dobra, może to witaminy C i E zrobiły robotę? Czy przez wzmocnienie naczynek włosowatych, bo tak działają, czy przez mocne zahamowanie działania hormonów tarczycy.
Wracając do brokułów, zacząłem je wtedy brać już PO tym, jak poprawiło się parę rzeczy.
W skrócie
12 maja - zaczynam brać C i E
17 maja - piszę o witaminie K
19 maja - spadek ciśnienia krwi
20 maja - piszę o brokułach, ale nie tylko
"Wskazania dietetyczne w czasie tego typu kontuzji - dużo wapnia, trochę magnezu i sporo fosforanów, unikać nabiału, mięsa, jajek i przede wszystkim odżywek białkowych, jeść bardzo dużo warzyw - niezastąpione są brokuły z uwagi na bardzo dużą zawartość wapnia i witaminy K, do tego suplementacja borem, krzemem, witaminą C no i przede wszystkim witaminą D"
21 maja - szereg rzeczy poprawia się w ogólnym stanie zdrowia
Zapiszę i poszukam, ile w tym badaniu na ludziach stosowali witaminy E



