05-14-2026, 08:58 PM
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...15#pid8315
No znikł objaw, dwa razy. Czy ja wtedy wypisałem wszystko, co robiłem? Nie rozpisywałem diety, mogły się pojawić jakieś substancje mocno wpływające na poziom hormonów, tak jak teraz brokuły.
Były cholernie duże dawki witaminy C.
No dobra, witamina C w dużych dawkach wpływa na kolagen, w tym na drobne naczynka krwionośne. Może w tym kierunku? Może po prostu... wzmacniałem te naczynka, co chroniło je przed "rozdęciem", czyli tym, co jest widoczne pod płytką jako objaw Terry'ego?
Może tak: Czynnik wywołujący objaw sprawia, że drobne naczynka ulegają zwyrodnieniu. Pisałem wcześniej, że likwidacja czynnika zlikwiduje objaw w kilka godzin. Poważny błąd. Zwyrodnienie musi się "zagoić", a to wymaga już konkretnego podejścia właśnie do procesu regeneracji struktur kolagenowych.
No dobra, trochę witaminy C wezmę. Wezmę glukozamine i chondroitynę. I kusi mnie, żeby wziąć ten kasztanowiec, no ale trochę się jeszcze wstrzymam.
No znikł objaw, dwa razy. Czy ja wtedy wypisałem wszystko, co robiłem? Nie rozpisywałem diety, mogły się pojawić jakieś substancje mocno wpływające na poziom hormonów, tak jak teraz brokuły.
Były cholernie duże dawki witaminy C.
No dobra, witamina C w dużych dawkach wpływa na kolagen, w tym na drobne naczynka krwionośne. Może w tym kierunku? Może po prostu... wzmacniałem te naczynka, co chroniło je przed "rozdęciem", czyli tym, co jest widoczne pod płytką jako objaw Terry'ego?
Może tak: Czynnik wywołujący objaw sprawia, że drobne naczynka ulegają zwyrodnieniu. Pisałem wcześniej, że likwidacja czynnika zlikwiduje objaw w kilka godzin. Poważny błąd. Zwyrodnienie musi się "zagoić", a to wymaga już konkretnego podejścia właśnie do procesu regeneracji struktur kolagenowych.
No dobra, trochę witaminy C wezmę. Wezmę glukozamine i chondroitynę. I kusi mnie, żeby wziąć ten kasztanowiec, no ale trochę się jeszcze wstrzymam.



