05-14-2026, 08:22 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-14-2026, 08:24 PM przez tomakin.)
No, nic mądrego. Bot po prostu wybiera pierwsze wyniki z google i pisze z nich streszczenie. Zero jakiejkolwiek głębszej analizy, jak w prawie każdym przypadku. Myślałem, żeby zadać jakieś konkretne pytania, ale odechciało mi się jak to przeczytałem.
Myślę cały czas, co jeszcze mogłem w 2010 zrobić, co wpłynęłoby na jeden z kilku mechanizmów, które obecnie analizuję. Tarczycę, serotoninę, estrogeny. Nic mądrego jednak nie wymyślam.
Na pewno kluczem do moich problemów jest objaw Terry'ego, bo on występuje BARDZO rzadko, w przeciwieństwie do zaniku obłączków, który zdarza się bardzo często. Objaw nigdy nie występuje u ludzi zdrowych, obłączki są uwarunkowane genetycznie. Co więcej, jeśli trafi się w jego przyczynę, powinien zniknąć nawet w ciągu kilku godzin. Bardzo łatwo będzie powiązać podjęte przeze mnie działania z poprawą. Obłączki rosną nawet parę miesięcy i jak nagle się pojawią, trzeba analizować miesiące wstecz, co ja takiego zrobiłem.
A kij, konrados, wypytaj bota o przyczyny objawu terry'ego, ale pogłęb te pytania, np tak
Część naukowców uważa, że przyczyną objawu Terry'ego w marskości wątroby jest niski poziom androgenów i wysoki estrogenów. Mógłbyś spróbować potwierdzić lub obalić tę hipotezę, analizując opisane przypadki innych chorób z wysokim poziomem estrogenów i niskim androgenów?
Część naukowców uważa, że przyczyną objawu Terry'ego jest wysoki poziom serotoniny. Mógłbyś spróbować potwierdzić lub obalić tę hipotezę, analizując przypadki innych chorób, w których występuje wysoki poziom serotoniny? Najwygodniejszy będzie zespół rakowiaka, gdzie ten poziom jest bardzo wysoki.
Pamiętaj, żeby pytania zadać oddzielnie, nie jednocześnie.
(trochę oszukane, bo to nie częśc naukowców, tylko moja oryginalna hipoteza)
No i nie wiem, na ile brokuły, na ile regularność brania karnityny i witaminy E, na ile cynk, ale no... ciągle jest dobrze. Tylko cholerny objaw nie zanika, a to ma być wskaźnik działania tych cholernych brokułów.
Myślę cały czas, co jeszcze mogłem w 2010 zrobić, co wpłynęłoby na jeden z kilku mechanizmów, które obecnie analizuję. Tarczycę, serotoninę, estrogeny. Nic mądrego jednak nie wymyślam.
Na pewno kluczem do moich problemów jest objaw Terry'ego, bo on występuje BARDZO rzadko, w przeciwieństwie do zaniku obłączków, który zdarza się bardzo często. Objaw nigdy nie występuje u ludzi zdrowych, obłączki są uwarunkowane genetycznie. Co więcej, jeśli trafi się w jego przyczynę, powinien zniknąć nawet w ciągu kilku godzin. Bardzo łatwo będzie powiązać podjęte przeze mnie działania z poprawą. Obłączki rosną nawet parę miesięcy i jak nagle się pojawią, trzeba analizować miesiące wstecz, co ja takiego zrobiłem.
A kij, konrados, wypytaj bota o przyczyny objawu terry'ego, ale pogłęb te pytania, np tak
Część naukowców uważa, że przyczyną objawu Terry'ego w marskości wątroby jest niski poziom androgenów i wysoki estrogenów. Mógłbyś spróbować potwierdzić lub obalić tę hipotezę, analizując opisane przypadki innych chorób z wysokim poziomem estrogenów i niskim androgenów?
Część naukowców uważa, że przyczyną objawu Terry'ego jest wysoki poziom serotoniny. Mógłbyś spróbować potwierdzić lub obalić tę hipotezę, analizując przypadki innych chorób, w których występuje wysoki poziom serotoniny? Najwygodniejszy będzie zespół rakowiaka, gdzie ten poziom jest bardzo wysoki.
Pamiętaj, żeby pytania zadać oddzielnie, nie jednocześnie.
(trochę oszukane, bo to nie częśc naukowców, tylko moja oryginalna hipoteza)
No i nie wiem, na ile brokuły, na ile regularność brania karnityny i witaminy E, na ile cynk, ale no... ciągle jest dobrze. Tylko cholerny objaw nie zanika, a to ma być wskaźnik działania tych cholernych brokułów.



