05-14-2026, 12:15 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-14-2026, 12:22 AM przez tomakin.)
Wątroba nie boli, ale worek, w którym ona jest, już tak. więc jeśli np spuchnie, to boli jak cholera. Jeden z najskuteczniejszych ataków to kopnięcie w wątrobę, mało kto po tym ustoi na nogach. No i rozwalenie wątroby może doprowadzić do problemów z pęcherzykiem, wtedy on boli.
Brokuła kupuję w biedronce po prostu, wrzucam na 5 minut do wrzątku i elo. Ostatnio kupuję takie podwójne, w sensie, dwa małe, jeden ma około 250 gramów. Powinno starczyć.
Czort wie, o co czata pytać, pojawią się jakieś problemy to będziemy próbować. Na razie nic mi do łba nie przychodzi.
Łojotokowe zapalenie skóry wiąże się z mocno OBNIŻONYM estrogenem, nie podniesionym. No, są dziury w hipotezie.
Olej z wiesiołka / ogórecznika też działają raczej na zasadzie podnoszenia estrogenów, a nie obniżania. Zastanawiam się, czy teraz brać, czy kreatyna + karnityna nie odblokowały czegoś, co poprawia przyswajanie, przez co ten olej w końcu by zadziałał. Jeśli zapalenie skóry jest objawem niedoboru, to suplementacja u mnie po prostu nie działała jak trzeba. Skoro po tych suplach jest ogólna poprawa stanu zdrowia, to może i to się odblokowało?
No i tak ogólnie, nie ma poprawy w tym aspekcie, o który chodziło. Objaw Terry'ego się nie zmniejsza. A to on jest chyba głównym problemem, a raczej to, co do niego prowadzi. No OK, trochę olałem brokuły przez tę kolkę. W kolejce czekają 3 rzeczy
1. miłorząb, który mogłem brać w 2010, nie pisząc o tym, mogłem też brać w 2020.
2. ekstrakt z kasztanowca, który ponoć bardzo skutecznie leczy "pajączki" żylne, których przyczyna jest bardzo podobna do przyczyny objawu Terry'ego
3. ekstrakt ze złocienia
Wszystko kupione i czeka, ale nie chcę zakłócać ewentualego pozytywnego efektu brokułów.
No i jeszcze jest taki myk, jedna z hipotez objawu Terry'ego to zaburzenia flory jelitowej. W marskości wątroby te zaburzenia w dużej mierze biorą się z... niskiego poziomu żółci wyrzucanej z wątroby, takie coś prowadzi do przerostu flory. Jeśli ostatnio coś pogorszyłem w tym temacie, czy przez pęcherzyk, czy przez zatrucie wątroby, czy cokolwiek innego, to mogło wpłynąć na objaw Terry'ego, pogarszając go, więc nawet jeśli brokuły dały rezultaty, mogło to zostać zafałszowane zmniejszonym poziomem żółci. Podobnie jakiekolwiek stany zapalne wątroby mogą sprawić, że zwiększa się ciśnienie w żyle wrotnej, a to kolejna rzecz, która jest podejrzewana o wywołanie objawu Terry'ego. Innymi słowy, możliwe, że brokuły działają, ale akurat coś innego zaczęło mocno pogarszać sprawę.
No, to były jakby nie patrzeć 2 wieczory dość solidnego bólu, więc na pewno coś tam się działo.
Póki co dalej robię to, co robiłem i czekam.
A, co jest istotne, cały czas mam bardzo dobry sen, z dosłownie jednorazowymi wyjątkami, jak wtedy gdy niedawno zjadłem dużą dawkę witaminy D3. Potem brałem małe dawki i nie było problemu. Coś naprawiłem przynajmniej w tym aspekcie. Podejrzewam, że to regularne branie karnityny i witaminy E.
Brokuła kupuję w biedronce po prostu, wrzucam na 5 minut do wrzątku i elo. Ostatnio kupuję takie podwójne, w sensie, dwa małe, jeden ma około 250 gramów. Powinno starczyć.
Czort wie, o co czata pytać, pojawią się jakieś problemy to będziemy próbować. Na razie nic mi do łba nie przychodzi.
Łojotokowe zapalenie skóry wiąże się z mocno OBNIŻONYM estrogenem, nie podniesionym. No, są dziury w hipotezie.
Olej z wiesiołka / ogórecznika też działają raczej na zasadzie podnoszenia estrogenów, a nie obniżania. Zastanawiam się, czy teraz brać, czy kreatyna + karnityna nie odblokowały czegoś, co poprawia przyswajanie, przez co ten olej w końcu by zadziałał. Jeśli zapalenie skóry jest objawem niedoboru, to suplementacja u mnie po prostu nie działała jak trzeba. Skoro po tych suplach jest ogólna poprawa stanu zdrowia, to może i to się odblokowało?
No i tak ogólnie, nie ma poprawy w tym aspekcie, o który chodziło. Objaw Terry'ego się nie zmniejsza. A to on jest chyba głównym problemem, a raczej to, co do niego prowadzi. No OK, trochę olałem brokuły przez tę kolkę. W kolejce czekają 3 rzeczy
1. miłorząb, który mogłem brać w 2010, nie pisząc o tym, mogłem też brać w 2020.
2. ekstrakt z kasztanowca, który ponoć bardzo skutecznie leczy "pajączki" żylne, których przyczyna jest bardzo podobna do przyczyny objawu Terry'ego
3. ekstrakt ze złocienia
Wszystko kupione i czeka, ale nie chcę zakłócać ewentualego pozytywnego efektu brokułów.
No i jeszcze jest taki myk, jedna z hipotez objawu Terry'ego to zaburzenia flory jelitowej. W marskości wątroby te zaburzenia w dużej mierze biorą się z... niskiego poziomu żółci wyrzucanej z wątroby, takie coś prowadzi do przerostu flory. Jeśli ostatnio coś pogorszyłem w tym temacie, czy przez pęcherzyk, czy przez zatrucie wątroby, czy cokolwiek innego, to mogło wpłynąć na objaw Terry'ego, pogarszając go, więc nawet jeśli brokuły dały rezultaty, mogło to zostać zafałszowane zmniejszonym poziomem żółci. Podobnie jakiekolwiek stany zapalne wątroby mogą sprawić, że zwiększa się ciśnienie w żyle wrotnej, a to kolejna rzecz, która jest podejrzewana o wywołanie objawu Terry'ego. Innymi słowy, możliwe, że brokuły działają, ale akurat coś innego zaczęło mocno pogarszać sprawę.
No, to były jakby nie patrzeć 2 wieczory dość solidnego bólu, więc na pewno coś tam się działo.
Póki co dalej robię to, co robiłem i czekam.
A, co jest istotne, cały czas mam bardzo dobry sen, z dosłownie jednorazowymi wyjątkami, jak wtedy gdy niedawno zjadłem dużą dawkę witaminy D3. Potem brałem małe dawki i nie było problemu. Coś naprawiłem przynajmniej w tym aspekcie. Podejrzewam, że to regularne branie karnityny i witaminy E.



