05-11-2026, 10:54 PM
Moja metoda niekoniecznie jest najlepsza, czy w ogóle dobra, no ale tak mi smakują.
Najpierw myję (teraz jak robiłem zapomniałem), potem w bardzo dużym garnku zalewam wrzątkiem i przez chwilę to gotuję. Oklapną i zmiękną, nie parzą też. Kroję na w miarę drobno. Do rondelka na solidną warstwę oleju, do tego trochę wody. Solidnie doprawiam magi, pozwalam się gotować tak dość długo, wygotuje się woda i się robią dość gęste.
Takie długotrwałe gotowanie pewnie zabija sporo witamin, ale za to może pomóc uwolnić się mikroelementom, a pokrzywy mają tego od cholery.
To wyciąga z gleby wszystko, co tylko się da, więc ma dużo dobrych rzeczy, ale też dużo śmieci. Lepiej nie zrywać w okolicy, gdzie mogło być dużo ołowiu, np przy starych drogach, budowanych w czasach, gdy benzyna była ołowiowa.
A, zrywa się tylko szczyty, łodygę ucinam za drugimi listkami. Dalsza część jest włóknista.
Małe doniczki po 5 zł są, kupiłem za 5 zł 20 kubków papierowych i w nich wysieję fasolę. Już wyłożyłem na mokrej ścierce, te co wykiełkują pójdą do ziemi, a za jakiś czas na działkę, te co normalnie zasadziłem nie wyrosły. No i zamiast kupować nasiona, wziąłem fasolę na wagę.
Kusi mnie, żeby zacząć brać te nowe zioła, ale jeszcze trochę wyczekam. Jeśli objaw Terry'ego zależy od estrogenów, to już powinna być mocna różnica w wyglądzie, a nie ma. Ale z drugiej strony, czuję się dużo lepiej.
Najpierw myję (teraz jak robiłem zapomniałem), potem w bardzo dużym garnku zalewam wrzątkiem i przez chwilę to gotuję. Oklapną i zmiękną, nie parzą też. Kroję na w miarę drobno. Do rondelka na solidną warstwę oleju, do tego trochę wody. Solidnie doprawiam magi, pozwalam się gotować tak dość długo, wygotuje się woda i się robią dość gęste.
Takie długotrwałe gotowanie pewnie zabija sporo witamin, ale za to może pomóc uwolnić się mikroelementom, a pokrzywy mają tego od cholery.
To wyciąga z gleby wszystko, co tylko się da, więc ma dużo dobrych rzeczy, ale też dużo śmieci. Lepiej nie zrywać w okolicy, gdzie mogło być dużo ołowiu, np przy starych drogach, budowanych w czasach, gdy benzyna była ołowiowa.
A, zrywa się tylko szczyty, łodygę ucinam za drugimi listkami. Dalsza część jest włóknista.
Małe doniczki po 5 zł są, kupiłem za 5 zł 20 kubków papierowych i w nich wysieję fasolę. Już wyłożyłem na mokrej ścierce, te co wykiełkują pójdą do ziemi, a za jakiś czas na działkę, te co normalnie zasadziłem nie wyrosły. No i zamiast kupować nasiona, wziąłem fasolę na wagę.
Kusi mnie, żeby zacząć brać te nowe zioła, ale jeszcze trochę wyczekam. Jeśli objaw Terry'ego zależy od estrogenów, to już powinna być mocna różnica w wyglądzie, a nie ma. Ale z drugiej strony, czuję się dużo lepiej.



