05-11-2026, 09:15 PM
No, dziś spokój, nie boli. Przez dwa dni pojawiało się wieczorem i znikało po paru godzinach. Wracam do karnityny, którą odstawiłem jak zaczęły się problemy, wracam do E. Został lekki stan podgorączkowy, cholera wie, czy jakoś z tym powiązany.
Gotuję brokuła, zaraz zjem. Zeżarłem już dziś pokrzywy, w końcu się doczekałem sezonu.
No ale ogólnie to chciałem napisać, że chyba cynk mi teścia podniósł. Raz, że libido, ale dwa, czuję się cholernie pewny jak idę, albo prowadzę samochód. Mocna zmiana w krótkim czasie. Pomimo braku regularnej suplementacji, ciągle czuję też ten pozytywny efekt, poprawę koordynacji. Chyba jest też lepiej ze skórą głowy. A może to ostatnie to zasługa cysteiny? Przydałoby się raz, porządnie zacząć brać cysteinę i trzymać się przez 2-3 tygodnie, zobaczyć, czy nie zmieni się parę rzeczy. A jak się zmieni, to zainwestować w droższą w kapsułkach.
Objaw Terry'ego nie znika, póki co brokuły w tym konkretnie aspekcie nic nie dały.
Gotuję brokuła, zaraz zjem. Zeżarłem już dziś pokrzywy, w końcu się doczekałem sezonu.
No ale ogólnie to chciałem napisać, że chyba cynk mi teścia podniósł. Raz, że libido, ale dwa, czuję się cholernie pewny jak idę, albo prowadzę samochód. Mocna zmiana w krótkim czasie. Pomimo braku regularnej suplementacji, ciągle czuję też ten pozytywny efekt, poprawę koordynacji. Chyba jest też lepiej ze skórą głowy. A może to ostatnie to zasługa cysteiny? Przydałoby się raz, porządnie zacząć brać cysteinę i trzymać się przez 2-3 tygodnie, zobaczyć, czy nie zmieni się parę rzeczy. A jak się zmieni, to zainwestować w droższą w kapsułkach.
Objaw Terry'ego nie znika, póki co brokuły w tym konkretnie aspekcie nic nie dały.



