05-09-2026, 06:38 PM
(05-08-2026, 09:01 PM)tomakin napisał(a): O, jeszcze takie coś. Są te badania, gdzie czosnek cofnął zmiany w układzie krążenia w marskości wątroby, te zmiany, które zapewne odpowiadają za objaw Terry'ego. No i tam do końca nikt nie wie, jak to zadziałało, jaki mechanizm miał miejsce.
A może... obniżyło estrogen? Może oryginalna hipoteza Terry'ego (chyba to jego było), że objaw wynika z zaburzenia równowagi estrogenów i androgenów jest prawdziwa? Na pewno problemem jest zbyt wysoki poziom tlenków azotu, ale to połączenie kilku czynników. Do tej pory znalazłem dwa, tlenki i zablokowanie żyły wrotnej, powoli przekonuję się, że estrogeny to trzeci z nich.
Ostatnio staram się jeść 2 ząbki czosnku codziennie, ale gdy wiem, że idę między ludzi, to nie jem. A przynajmniej gdy wiem, że będę musiał rozmawiać z nimi, np. jako ochroniarz twarzą w twarz. Albo na treningu karate oddychając mocno przy partnerze.
Ale, że ostatni miesiąc nie miałem prawie kontaktu z ludźmi to żarłem codziennie. I teraz pytanie, czy takie ilości nie są szkodliwe.
Pamiętam, że około 40 lat temu jak zaczynałem przygodę z wegetarianizmem - czytałem, że trzeba unikać czosnku i cebuli, bo on jest super i zabija jakieś tam gówniane rzeczy u ludzi, którzy jedzą mięso, ale może być problematyczny przy wegetariańskiej diecie.
Oczywiście nie stosowałem się do tego i żarłem czosnek i cebulę kiedy tylko miałem okazję.
Ale teraz jem to znacznie regularniej, więc musiałbym faktycznie pogrzebać za jakimiś badaniami na ten temat.



