05-07-2026, 10:33 AM
Od kilku dni codziennie jem brokuła. Efektów na razie nie widać żadnych.
Myślę, co takiego mogło jeszcze zadziałać w 2010, co mogło mieć związek z estrogenami. Na pewno nie brałem takich wynalazków jak DAA czy DHEA. Jedyne, co mi do głowy przychodzi, to mieszanka witaminy E i karnityny, jako czynnik mocno wyciszający tarczycę, brokuły jako blokery estrogenu, żeńszeń jako dodatkowy czynnik wpływający na przepływ krwi przez drobne naczynka.
Bor działa raczej odwrotnie, zwiększa aktywność estrogenów.
B12? No tutaj jest coś na rzeczy, jako że niedobór B12 prowadzi do przewagi estrogenów, na skutek zapchania szlaków metabolicznych związanych z metylacją. I to może też być powodem, dla którego dobrze reaguję na kreatynę, ona pozwala pośrednio usunąć estrogeny, poprzez odblokowanie tych szlaków.
Kombinuję, bo brokuły powinny działać bardzo szybko, aktywne substancje utrzymują się we krwi raptem parę godzin.
A może to trochę inaczej idzie, brokuł blokuje produkcję, ale efekty nadmiaru utrzymują się i tak całe tygodnie i dopiero po właśnie tygodniach niskiego poziomu we krwi będą widoczne pozytywne efekty? Może chodzić nie o same estrogeny, ale o ich produkty rozkładu, które są usuwane przez wątrobę w procesach metylacji. Takie coś faktycznie może się akumulować.
No nic, póki co zwiększę kreatynę, bo znowu ją olałem, wezmę dużą dawkę B12 i kwasu foliowego. I dalej jem brokuły.
Myślę, co takiego mogło jeszcze zadziałać w 2010, co mogło mieć związek z estrogenami. Na pewno nie brałem takich wynalazków jak DAA czy DHEA. Jedyne, co mi do głowy przychodzi, to mieszanka witaminy E i karnityny, jako czynnik mocno wyciszający tarczycę, brokuły jako blokery estrogenu, żeńszeń jako dodatkowy czynnik wpływający na przepływ krwi przez drobne naczynka.
Bor działa raczej odwrotnie, zwiększa aktywność estrogenów.
B12? No tutaj jest coś na rzeczy, jako że niedobór B12 prowadzi do przewagi estrogenów, na skutek zapchania szlaków metabolicznych związanych z metylacją. I to może też być powodem, dla którego dobrze reaguję na kreatynę, ona pozwala pośrednio usunąć estrogeny, poprzez odblokowanie tych szlaków.
Kombinuję, bo brokuły powinny działać bardzo szybko, aktywne substancje utrzymują się we krwi raptem parę godzin.
A może to trochę inaczej idzie, brokuł blokuje produkcję, ale efekty nadmiaru utrzymują się i tak całe tygodnie i dopiero po właśnie tygodniach niskiego poziomu we krwi będą widoczne pozytywne efekty? Może chodzić nie o same estrogeny, ale o ich produkty rozkładu, które są usuwane przez wątrobę w procesach metylacji. Takie coś faktycznie może się akumulować.
No nic, póki co zwiększę kreatynę, bo znowu ją olałem, wezmę dużą dawkę B12 i kwasu foliowego. I dalej jem brokuły.



