05-02-2026, 01:16 AM
Tak jeszcze myślę, czy ja nie śledziłem kiedyś intensywności objawu Terry'ego w zależności od tego, ile suplementowałem ostatnio cynku? Jeśli prawdą jest to, co mówi najważniejsze opracowanie, bodaj czy nie napisane przez odkrywcę, że objaw może zależeć od proporcji androgenów do estrogenów, to duże dawki cynku, brane przez długi czas, powinny pomóc. On jednocześnie obniża estrogeny i podnosi androgeny.
Żeby nie było za prosto, cynk podkręca jednocześnie tarczycę. No i mocno zbija poziom miedzi, co do której ciągle mam wątpliwości, czy sobie jej nie wypłukałem. To, że włosy zmieniały mi kolor na ciemne mogłoby o tym świadczyć, ale ostatnio miałem dość solidny okres dużych dawek i niewiele się zmieniło. Podejrzewam, że ta poprawa koloru włosów wynikała raczej z tyrozyny, a nie z miedzi, tyle że tyrozyna umożliwia działanie enzymu zależnego właśnie od miedzi... no nic.
Znowu zaczynam cynk, chociaż parę tygodni by się przydało go brać.
Żeby nie było za prosto, cynk podkręca jednocześnie tarczycę. No i mocno zbija poziom miedzi, co do której ciągle mam wątpliwości, czy sobie jej nie wypłukałem. To, że włosy zmieniały mi kolor na ciemne mogłoby o tym świadczyć, ale ostatnio miałem dość solidny okres dużych dawek i niewiele się zmieniło. Podejrzewam, że ta poprawa koloru włosów wynikała raczej z tyrozyny, a nie z miedzi, tyle że tyrozyna umożliwia działanie enzymu zależnego właśnie od miedzi... no nic.
Znowu zaczynam cynk, chociaż parę tygodni by się przydało go brać.



