05-01-2026, 10:50 AM
W ogóle to żeńszeń chyba robi robotę, może to faktycznie on tak zadziałał w 2010, jedno z jego działań to poprawa pracy drobnych naczyń krwionośnych, mógł sam z siebie zmniejszyć objaw Terry'ego, co znacznie zwiększyło dopływ krwi do macierzy i powrót obłączków. Jeśli tak, to poprawa wyników biegowych wtedy też musiała wynikać z tego samego, bo to miało miejsce niemal z dnia na dzień. To za krótko, żeby poprawiła się nie wiem, produkcja glikogenu w wątrobie, ilość krwinek w krwiobiegu mogących dostarczać tlen, czy nawet gęstość mitochondriów. Ale wystarczy, żeby zmienić poziom jakiegoś hormonu odpowiedzialnego za rozszerzanie / zwężanie naczynek krwionośnych, albo uwrażliwić receptory na substancję zwężającą / rozszerzającą te naczynka.
Takie błyskawiczne poprawy to właśnie efekt czegoś, co po prostu zmienia to, jak krew płynie.
Wczoraj, dziś siłownia, lekka bo lekka, ale ostatnie miesiące nie było żadnej. Posprzątałem w końcu sypialnię, też już... długo z tym zwlekałem. Czuję jakiś taki wewnętrzny przymus do działania, robienia czegoś.
Może żeńszeń, może metformina, bo też pilnowałem, żeby brać w miarę regularnie.
Jeszcze taki myk, że niacyna, po której robię się czerwony jak burak, z powodu mega mocnego rozszerzenia drobnych naczynek, w ogóle, w najmniejszym nawet stopniu nie wpływa na objaw Terry'ego, ani na plus, ani na minus. Musiałbym jeszcze raz z większą dawką sprawdzić, ale zwracałem na to uwagę za każdym razem, jak miałem reakcję flush, nic, zero.
Jeszcze z aspiryną kiedyś spróbuję, z mikrodawkami.
Takie błyskawiczne poprawy to właśnie efekt czegoś, co po prostu zmienia to, jak krew płynie.
Wczoraj, dziś siłownia, lekka bo lekka, ale ostatnie miesiące nie było żadnej. Posprzątałem w końcu sypialnię, też już... długo z tym zwlekałem. Czuję jakiś taki wewnętrzny przymus do działania, robienia czegoś.
Może żeńszeń, może metformina, bo też pilnowałem, żeby brać w miarę regularnie.
Jeszcze taki myk, że niacyna, po której robię się czerwony jak burak, z powodu mega mocnego rozszerzenia drobnych naczynek, w ogóle, w najmniejszym nawet stopniu nie wpływa na objaw Terry'ego, ani na plus, ani na minus. Musiałbym jeszcze raz z większą dawką sprawdzić, ale zwracałem na to uwagę za każdym razem, jak miałem reakcję flush, nic, zero.
Jeszcze z aspiryną kiedyś spróbuję, z mikrodawkami.



