04-29-2026, 10:33 PM
Tak kminię, jak to jest z ssri i skłonnością do przemocy, szczególnie w kontekście strzelanin w szkołach. W tej książce Petersona był ciekawy fragment, że serotonina działa między innymi poprzez usunięcie wątpliwości, w sensie, braku wiary w siebie, ale na zasadzie chorobliwego wzmocnienia "ja mam rację". Tak dotyczyło to badań na zwierzętach, które po podaniu serotoniny zamieniały się w "samce alfa" i próbowały rządzić otoczeniem, walcząc z innymi zwierzętami swojego gatunku, znikała wypracowana ewolucyjnie bariera tworząca podział terytorium między osobniki wg wywalczonej pozycji.
No i znowu czytam, że 97% sprawców strzelanin w szkołach w US&A było pod wpływem ssri. Z drugiej strony, kiedyś widziałem badania z których wynikało, że stosowanie tych mózgotrzepów nie zwiększa ryzyka przemocy. Badali chyba nawet konkretnie sprawców strzelanin w szkołach i wyszło, że tylko parę procent z nich brało takie coś.
Ciekawe, na ile wyniki badań odzwierciedlają rzeczywistość, a na ile życzenia lobby farmaceutycznego, które te badania prowadziło.
No i znowu czytam, że 97% sprawców strzelanin w szkołach w US&A było pod wpływem ssri. Z drugiej strony, kiedyś widziałem badania z których wynikało, że stosowanie tych mózgotrzepów nie zwiększa ryzyka przemocy. Badali chyba nawet konkretnie sprawców strzelanin w szkołach i wyszło, że tylko parę procent z nich brało takie coś.
Ciekawe, na ile wyniki badań odzwierciedlają rzeczywistość, a na ile życzenia lobby farmaceutycznego, które te badania prowadziło.



