04-28-2026, 12:01 AM
...no i wraca problem, nad którym zastanawiałem się tysiąc razy. Co konkretnie odpowiada u mnie za objaw Terry'ego? Mechanizm MNIEJ WIĘCEJ znam. Zbyt mocne rozszerzenie drobnych tętnic, połączone ze zbyt dużym zwężeniem żył. Prawdopodobnym mechanizmem jest zbyt duża aktywność tlenków azotu, czy to zbyt wysoki poziom, czy zbyt duża wrażliwość receptorów.
Myślę, że cała reszta to mogą być tylko konsekwencje. Przykładowo, brak krążenia w najdrobniejszych naczynkach może sprawiać, ba, musi sprawiać, że metabolizm energetyczny komórki jest słabszy. Efektem będzie pozytywny efekt kreatyny czy witaminy B2, które poprawiają ten metabolizm, co nie powinno być odczuwalne, jeśli nie byłby już na wstępie mocno obniżony. No i obie te rzeczy rozszerzają naczynka.
Jedyne, co jest jakąkolwiek wskazówką dotyczącą przyczyn to fakt, że po gorącej kąpieli, gdy skóra na palcach się marszczy, objaw znika. A to wynika z mocnej zmiany w równowadze układów współczulnego i przywspółczulnego. No i to, że CHYBA miałem zaostrzenie objawu po argininie, ale to mogło być akurat złudzenie, raz to zaobserwowałem i mogło np wynikać z innego światła.
Cholera no... tu by trzeba uderzyć jakimś lekiem, który wpływa na konkretne receptory, albo poziom konkretnych substancji. Zrobiłem tę próbę z połączeniem kreatyny, melatoniny, karnityny i paru innych rzeczy, efekty są bardzo dobre, jeśli idzie o sprawność umysłową i ogólną poprawę stanu zdrowia, ale nie trafiłem w przyczynę problemów. Objaw Terry'ego nie znika, podejrzewam, że poprawę odczuwam, bo tylko poradziłem sobie z niektórymi jego konsekwencjami. Zamaskowałem objawy.
Czytam właśnie opis, jak u kogoś pojawiły się takie właśnie prążki jak u mnie oraz objaw Terry'ego po rozpoczęciu, uwaga uwaga, terapii ssri. No i właśnie, serotonina rozszerza naczynka, a także jest mocno podniesiona zarówno w chorobach, w których pojawia się objaw (wszystkich!), jak i w jedynej chorobie, w której pojawiają się prążki. Ale też ten lek, który ona brała, niszczy wątrobę i miała w tej wątrobie zmiany, więc to mogło być po prostu od tego.
https://casereports.bmj.com/content/2018...017-221405
no i wreszcie to, co nie raz wklejałem. Zaburzenia komórek tucznych i zalanie organizmu histaminą, wyleczone między innymi naltreksonem. Który brałem, bez efektów.
Może spróbuję jeszcze raz z beta blokerami, z większą dawką.
Myślę, że cała reszta to mogą być tylko konsekwencje. Przykładowo, brak krążenia w najdrobniejszych naczynkach może sprawiać, ba, musi sprawiać, że metabolizm energetyczny komórki jest słabszy. Efektem będzie pozytywny efekt kreatyny czy witaminy B2, które poprawiają ten metabolizm, co nie powinno być odczuwalne, jeśli nie byłby już na wstępie mocno obniżony. No i obie te rzeczy rozszerzają naczynka.
Jedyne, co jest jakąkolwiek wskazówką dotyczącą przyczyn to fakt, że po gorącej kąpieli, gdy skóra na palcach się marszczy, objaw znika. A to wynika z mocnej zmiany w równowadze układów współczulnego i przywspółczulnego. No i to, że CHYBA miałem zaostrzenie objawu po argininie, ale to mogło być akurat złudzenie, raz to zaobserwowałem i mogło np wynikać z innego światła.
Cholera no... tu by trzeba uderzyć jakimś lekiem, który wpływa na konkretne receptory, albo poziom konkretnych substancji. Zrobiłem tę próbę z połączeniem kreatyny, melatoniny, karnityny i paru innych rzeczy, efekty są bardzo dobre, jeśli idzie o sprawność umysłową i ogólną poprawę stanu zdrowia, ale nie trafiłem w przyczynę problemów. Objaw Terry'ego nie znika, podejrzewam, że poprawę odczuwam, bo tylko poradziłem sobie z niektórymi jego konsekwencjami. Zamaskowałem objawy.
Czytam właśnie opis, jak u kogoś pojawiły się takie właśnie prążki jak u mnie oraz objaw Terry'ego po rozpoczęciu, uwaga uwaga, terapii ssri. No i właśnie, serotonina rozszerza naczynka, a także jest mocno podniesiona zarówno w chorobach, w których pojawia się objaw (wszystkich!), jak i w jedynej chorobie, w której pojawiają się prążki. Ale też ten lek, który ona brała, niszczy wątrobę i miała w tej wątrobie zmiany, więc to mogło być po prostu od tego.
https://casereports.bmj.com/content/2018...017-221405
no i wreszcie to, co nie raz wklejałem. Zaburzenia komórek tucznych i zalanie organizmu histaminą, wyleczone między innymi naltreksonem. Który brałem, bez efektów.
Może spróbuję jeszcze raz z beta blokerami, z większą dawką.



