04-24-2026, 10:59 PM
Cysteina ma ten efekt, który nie raz już zauważyłem, czuję się po niej jakiś taki... silniejszy. Nie do opisania odczucie, ale już tyle razy je miałem po cysteinie, że rozpoznaję. Pewność siebie, ale bardziej fizyczna, niż psychiczna. Czyli pewnie psychiczna, ale czuję fizycznie.
Źle wczoraj pisałem, to nie obłączki po niej wróciły kiedyś, tylko znikł objaw Terry'ego. No to jego trzeba oglądać, on dość szybko reaguje na zmiany.
Szkoda, że nie ma w sprzedaży czystej. Co prawda jest podobno mniej stabilna, ale forma acetylo jest podejrzewana o wywoływanie efektu odkładania się substancji odpowiedzialnych za starcze zmiany w mózgu związane z pogorszeniem pamięci. No i za plamy wątrobowe na skórze. Kurkumina ma temu zapobiegać, eh, muszę pamiętać, żeby jeść.
...o, ktoś sprzedaje w formie l-cysteiny. Do przemyślenia, bo ani nie mam pewności, że acetylo może szkodzić, ani że forma L w ogóle się odpowiednio przyswoi.
Tak myślę o tym, że podejrzewałem cysteinę i korektę objawu Terry'ego. Mam na dłoniach coś, co nazywa się fachowo Bier spots. Podejrzewam - tylko podejrzewam - że mechanizm ich powstawania jest podobny jak objawu. Nie wiem, mogę mieć to wrodzone, a i sam objaw nie jest powiązany z plamami Biera, bo to nie występuje w chorobach gdzie on się pojawia. Ale ich mechanizm to zaburzenia funkcji mięśni regulujących przepływ krwi przez drobne naczynka, dokładnie jak w objawie Terry'ego.
No i teraz tak myślę, że chyba powinienem popatrzeć, kiedy w 2010 zauważyłem tę zmianę, bo zauważyłem ją w pewnym momencie.
...3 czerwca. Cholera, liczyłem, że wcześniej. W ten sam dzień, w który zaczęły się mocno poprawiać wyniki biegowe.
1 czerwca napisałem, że zaczynam brać dużo choliny. I że mam kupiony żeńszeń, ale go nie biorę. 3 czerwca CHYBA napisałem, że biorę, tzn napisałem że "mam go jako uzupełnienie choliny", ale to było zaraz po tym, jak napisałem, że nie biorę go żeby z choliną nie mieszać.
Pisałem wtedy, że czas przełamać się i zacząć brać białko serwatkowe, co oznacza, że go wcześniej NIE brałem. Parę dni temu pisałem, że w 2010 brałem dużo cysteiny w postaci odżywki, no okazuje się, że jednak nie. Ale chyba tylko tak pisałem, bo patrzę w zakupach na allegro, w styczniu wpc kupiłem łowickie. Pamiętam leżało to potem pół roku
Obłączek wrócił 28 czerwca.
Setny raz już przeglądam, co wtedy takiego mogłem zrobić. I nic nie widzę. Duże dawki C i E. Duże dawki choliny. Żeńszeń. I tyle.
Wtedy nie było kreatyny. Owszem, organizm był nią wysycony, ale to miało miejsce wiele miesięcy wcześniej, bez efektu. Nie ma opcji, że coś pomaga dopiero kilka miesięcy po zakończeniu brania.
B2 była przez chwilę, w b complex jakoś z 10 dni przed dużą poprawą, potem w bardzo małych dawkach w tym nieszczęsnym żeńszeniu.
No właśnie, żeńszeń. Oczywiście jego podejrzewam najmocniej, ale potem testowałem i nic szczególnego nie było. Co jest istotne, producent mógł zmienić dostawcę surowca, co mogło CAŁKOWICIE zmienić właściwości suplementu.
No i bardzo duże dawki choliny. Którą też potem testowałem w naprawdę baaaardzo dużych dawkach, do porzygania.
Najmocniej mi cholina pasuje, jako że ona wiąże się z chyba wszystkim, z czym mam problem. Ale... czemu wtedy działała, a potem nie?
Po prostu żeńszeń, który mocno wpływa na metabolizm choliny, zwiększając poziom acetylocholiny? Mocne wysycenie witaminami C i E? Karnityna, wyciszająca tarczycę?
...wysycenie witaminą B5, która była wcześniej w suplach b complex, potem w żeńszeniu? Niezbędną do metabolizmu choliny?
Źle wczoraj pisałem, to nie obłączki po niej wróciły kiedyś, tylko znikł objaw Terry'ego. No to jego trzeba oglądać, on dość szybko reaguje na zmiany.
Szkoda, że nie ma w sprzedaży czystej. Co prawda jest podobno mniej stabilna, ale forma acetylo jest podejrzewana o wywoływanie efektu odkładania się substancji odpowiedzialnych za starcze zmiany w mózgu związane z pogorszeniem pamięci. No i za plamy wątrobowe na skórze. Kurkumina ma temu zapobiegać, eh, muszę pamiętać, żeby jeść.
...o, ktoś sprzedaje w formie l-cysteiny. Do przemyślenia, bo ani nie mam pewności, że acetylo może szkodzić, ani że forma L w ogóle się odpowiednio przyswoi.
Tak myślę o tym, że podejrzewałem cysteinę i korektę objawu Terry'ego. Mam na dłoniach coś, co nazywa się fachowo Bier spots. Podejrzewam - tylko podejrzewam - że mechanizm ich powstawania jest podobny jak objawu. Nie wiem, mogę mieć to wrodzone, a i sam objaw nie jest powiązany z plamami Biera, bo to nie występuje w chorobach gdzie on się pojawia. Ale ich mechanizm to zaburzenia funkcji mięśni regulujących przepływ krwi przez drobne naczynka, dokładnie jak w objawie Terry'ego.
No i teraz tak myślę, że chyba powinienem popatrzeć, kiedy w 2010 zauważyłem tę zmianę, bo zauważyłem ją w pewnym momencie.
...3 czerwca. Cholera, liczyłem, że wcześniej. W ten sam dzień, w który zaczęły się mocno poprawiać wyniki biegowe.
1 czerwca napisałem, że zaczynam brać dużo choliny. I że mam kupiony żeńszeń, ale go nie biorę. 3 czerwca CHYBA napisałem, że biorę, tzn napisałem że "mam go jako uzupełnienie choliny", ale to było zaraz po tym, jak napisałem, że nie biorę go żeby z choliną nie mieszać.
Pisałem wtedy, że czas przełamać się i zacząć brać białko serwatkowe, co oznacza, że go wcześniej NIE brałem. Parę dni temu pisałem, że w 2010 brałem dużo cysteiny w postaci odżywki, no okazuje się, że jednak nie. Ale chyba tylko tak pisałem, bo patrzę w zakupach na allegro, w styczniu wpc kupiłem łowickie. Pamiętam leżało to potem pół roku

Obłączek wrócił 28 czerwca.
Setny raz już przeglądam, co wtedy takiego mogłem zrobić. I nic nie widzę. Duże dawki C i E. Duże dawki choliny. Żeńszeń. I tyle.
Wtedy nie było kreatyny. Owszem, organizm był nią wysycony, ale to miało miejsce wiele miesięcy wcześniej, bez efektu. Nie ma opcji, że coś pomaga dopiero kilka miesięcy po zakończeniu brania.
B2 była przez chwilę, w b complex jakoś z 10 dni przed dużą poprawą, potem w bardzo małych dawkach w tym nieszczęsnym żeńszeniu.
No właśnie, żeńszeń. Oczywiście jego podejrzewam najmocniej, ale potem testowałem i nic szczególnego nie było. Co jest istotne, producent mógł zmienić dostawcę surowca, co mogło CAŁKOWICIE zmienić właściwości suplementu.
No i bardzo duże dawki choliny. Którą też potem testowałem w naprawdę baaaardzo dużych dawkach, do porzygania.
Najmocniej mi cholina pasuje, jako że ona wiąże się z chyba wszystkim, z czym mam problem. Ale... czemu wtedy działała, a potem nie?
Po prostu żeńszeń, który mocno wpływa na metabolizm choliny, zwiększając poziom acetylocholiny? Mocne wysycenie witaminami C i E? Karnityna, wyciszająca tarczycę?
...wysycenie witaminą B5, która była wcześniej w suplach b complex, potem w żeńszeniu? Niezbędną do metabolizmu choliny?



